Zmierzch tabletów – co kupić w tym roku?



Świat się zmienił. Czuję to w wodzie. W powietrzu. W ziemi. Wiele z tego co było.. odeszło. Pamiętam czasy kiedy każdy pragnał mieć własny tablet – do internetu, do gier, filmów i do czytania. Pamiętam dni kiedy tabletowe promocje w Lidlu przyciągały tłumy klientów poszukujących własnej dachówki. Pamiętam pierwsze Nexusy wykute w ogniach Mountain View.

 

Zakupiłem w swoim życiu dwa tablety, pierwszym był Nexus 7 nabyty w Szkocji tuż po swojej premierze w 2012 roku. Działał dzielnie przez bite 3 lata – w licznych podróżach służył mi za mapę, narzędzie do kontaktu z rodziną, terminal do prowadzenia bloga i wreszcie za dobrego przyjaciela, kiedy rozweselał mnie nowym odcinkiem Big Bang Theory oglądanym w namiocie na jakimś odludziu. Kolejne aktualizacje softu nie obeszły się z nim łaskawie i w końcu nadszedł czas wymiany.

Nexusy od Asusa były jedymi z najpopularniejszych tabletów na rynku. A potem przyszło HTC i wszystko spier..

Nexusy od Asusa były jedymi z najpopularniejszych tabletów na rynku. A potem przyszło HTC i wszystko spier..

Po długotrwałych badaniach rynku, opinii i specyfikacji najróżniejszych modeli zdecydowałem się na kolejny model od Asusa – wszystkomający, choć bardzo niszowy ME581CL. Za niewiele ponad 1000zł otrzymałem urządzenie mogące śmiało zastąpić peceta w prawie każdej sytuacji i które do dzisiaj mi służy. Nie ma jednak róży bez kolców – z czasem producent zapomniał o aktualizacjach i od roku jadę na Lollipopie (5.0.1), podczas gdy Android 7.0 już czai się za rogiem. Zablokowany bootloader nie ułatwia sprawy i o jakichkolwiek modyfikacjach mogę sobie tylko pomarzyć.

Mój Memopad. Wciąż świetnie się trzyma!

Mój Memopad. Wciąż świetnie się trzyma!

O ile jednak wciąż za wcześnie aby kupić coś nowego, to jednak powoli zaczynam rozglądać się za jakimiś ciekawymi perspektywami, tyle, że tych zwyczajnie.. brak.

Tablety przeżywają obecnie mocną stagnację i niestety tylko Apple stara się jeszcze o jakieś ciekawe innowacje. Wina leży oczywiście po stronie rosnącego rybku phabletów – mało kto potrzebuje jeszcze siedmio- czy ośmiocalowego urzadzenia, jeśli i tak już kieszeń wybrzusza mu 6″ telefon. Nie będąc gołosłownym – niedawno Asus wypuścił nowy model Zenpada – mimo, że cena wygląda podobnie jak w przypadku mojego, już prawie dwuletniego egzemplarza, to brak jakichkolwiek większych zmian. Sami spójrzcie:

zenpad Z8

Memopad ME581CLZenpad Z8
8" IPS 1920x10808" IPS 2048 x 1536
1.8Ghz Intel Atom Z3560 (4 rdzenie)
40tys pkt. Antutu
1.8GHz Snapdragon 650 (6 rdzeni)
80tys pkt. Antutu
2GB RAM2GB RAM
16GB eMMC16GB eMMC
aparat 5MPaparat 8MP
bateria 4000mAh
microUSB
cena w okolicach 230EUR
bateria nieznana
USB C
cena w okolicach $300

Dla porównania tempa z jakim rozwijają się tablety i smartfony chciałbym przypomnieć, że obecnie producenci wkładają do swoich słuchawek Snapdragony 800+, 32GB pamięci robi się standardem (128GB też już mało kogo dziwi), a i co poniektórzy inwestują w 4,6 czy nawet 8GB RAMU. Takie bajery jak czytnik linii papilarnych, organiczny wyświetlacz, czy funcja szybkiego ładowania też są na porządku dziennym.

Temu właśnie zagadnieniu zamierzam poświęcić dzisiejszy artykuł – będzie o tym co chcielibyśmy kupić, a co możemy. Na kolejnej stronie sobie trochę pomarzymy – wymienię co ważniejsze elementy tabletu i podumam jak możnaby je ulepszyć z użyciem już dostępnej technologi.

Następnie z żalem zejdziemy na ziemię i przyjrzymy się tym modelom, które są (lub niebawem będą) dostępne na rynku. Zapraszam do lektury!

Bookmark the permalink.