Wygoda czy udręka? Rzecz o słuchawkach BT.

Czy warto rezygnować z kabli? Na początku roku w jednym z wpisów w Świecie Jutra próbowałem was przekonać, że jak najbardziej, że łączność bezprzewodowa to Przyszłość, że to styl, wygoda i nowe możliwości. Nasuwa się tylko jedno pytanie – czy to już czas?


Zawsze przykro mi się robi kiedy widzę jak innowacyjne rozwiązania rozbijają się o bariery technologiczne, bo zostały wprowadzone zbyt wcześnie. Tak było z VR w ubiegłym stuleciu, tak jest teraz ze smartwatchami, które blokowane są przez przestarzałe i mało wydajne baterie.

Mimo, że urządzenia opierające się o łączność Bluetooth są na rynku od dobrych kilkunastu lat, to dopiero teraz – w dobie wearables przeżywają prawdziwy boom. Sytuacja jest na tyle poważna, że Apple zdecydowało się na drastyczny krok i swojego najnowszego iPhone’a pozbawiło złącza słuchawkowego. Oczywiście wciąż możemy korzystać z przejściówki lightnig – minijack, tudzież nabyć nowy model z odpowiednim wtykiem, ale mimo to jasno widać początki nowego trendu.

Apple znowu dowaliło innowacją. Falstart?

Apple znowu dowaliło innowacją. Falstart?

Pierwszy kontakt z bezprzewodowymi słuchawkami miałem jeszcze w liceum – był to duży nauszny model obsługujący transmisję IR – na podobieństwo pilota TV. Z początku szok – jakie to wygodne, jakie innowacyjne! Lecz potem pojawiły się pierwsze i kolejne problemy – dodatkowy nadajnik nie upiększał pokoju, a transmisja była bardzo wrażliwa na zakłócenia – odwróciłeś głowę i dźwięk znikał. Baterie paluszki obciążały słuchawki, a do tego dość szybko trzeba było je wymieniać, co mocno nadwyrężało budżet kogoś kto dostawał tygodniowo 5zł kieszonkowego. Słuchawki powędrowały do szafy, ale uraz do bezprzewodowej transmisji dźwięku pozostał.

Z technologią BT też nie miałem zbyt miłych wspomnień – używałem tego przy przenoszeniu plików (zdjęcia/piosenki) pomiędzy telefonami czy tabletem. Transfer był wolny i często przerywał co wymuszało rozpoczynanie wszystkiego od początku. Potem testowałem smartzegarek od GoClever, który wibrował kilkadziesiąt razy dziennie informując mnie o utraconym połączeniu z telefonem, mimo, że ten wciąż był w pobliżu.

Nadszarpnięte dobre imię technologii udało naprawić się dopiero wersji Low Energy (BT 4.1 dla wearables) wykorzystywanej przez opaskę Xiaomi, która zawsze działała tak jak powinna, dzięki czemu uwierzyłem, że zakup pozbawionych kabla słuchawek w końcu może mieć jakikolwiek sens.

MiBand to pierwszy solidny przykłąd wykorzystania BT na jaki trafiłem.

MiBand to pierwszy solidny przykłąd wykorzystania BT na jaki trafiłem.

Jest tylko jedna rzecz gorsza od trzeszczącego i przerywającego dźwięku kiedy leci twoja ulubiona piosenka, a ty jesteś „w fazie” i kroczysz przez miasto zapomniwszy o bożym świecie. Tą rzeczą jest holokaust.

Dlatego przez wiele lat trzymałem się kabli i starannnie wybierałem nowe modele słuchawek w poszukiwaniu jak najlepszego brzmienia za rozsądne pieniądze. Ostatnim nabytym przeze mnie modelem były Brainwavz Delta. Dźwięk jest czysty, basy przyjemnie łaskoczą ślimaka, a od sopranu włosy stają dęba. I tylko ten delikatny, gumowany przewód, który o wszystko zawadza i strasznie lubi się plątać jest sporym minusem.

Tym niemniej to właśnie z Deltą będę porównywał dzisiejszych zawodników: Kuwo K1 oraz Aukey EP-B4 – specjalnie wybrałem tę dwójkę (oba dokanałowe, oba poniżej granicy 100zł) by odpowiedzieć na zadane we wstępniaku pytanie i spróbować udowodnić, że dobra jakość wcale nie musi kosztować fortuny.

zawodnicy

  1. Design

    Opakowania nie ma co porównywać, ot Delty przyszły do mnie w przezroczystym plastiku, podczas gdy bezkablowce otulone były w tekturę. We wszystkich modelach dostaniemy gumki o różnych rozmiarach, ale tylko w modelu Brainwavz znalazłem moje ulubione pianki Comply, za to pozostała dwójka miała specjalne douszne „dyngsy” dla lepszej stabilizacji. Delty wykonane są z metalu co nadaje im świetnej stylistyki – prezentują się najlepiej ze wszystkich zawodników. Aukey to błyszczący plastik, całkiem miły i solidny w dotyku, za to matowe tworzywo w K1 pozostawia nieco do życzenia – z lekka zalatuje tanią chińszczyzną.

    EP-B4 i K1, jak widać po obrazkach, nie są całkowicie bezprzewodowe, gdyż łączy je widoczny pałąk. W obu przypadkach jest wg mnie trochę za długi – niby można to skrócić silikonową zapinką, ale wtedy reszta robi się sztywna i niewygodna. Mimo to, podczas ćwiczeń pałąk wciąż jest sto razy mniej upierdliwy niż tradycyjny kabel. Plusik za to, że ciężej słuchawki zgubić, oraz drugi – dla Kuwo, za funkcjonalny magnes (patrz zdjęcie).

    Kuwo K1 usypia się łącząc obie pchełki wbudowanym magnesem. Bardzo pomysłowe.

    Kuwo K1 usypia się łącząc obie pchełki wbudowanym magnesem. Bardzo pomysłowe.

  2. Funkcje

    Zarówno przewodowe jak i bez- wyposażone są w pilota i mikrofon. Jeśli chodzi o ten ostatni to (za opinią moich rodziców, z którymi często komunikuję się przez Skype) – Delty zostawiają resztę daleko w tyle. To jednak głównie zasługa umiejscowienia elementu – tu jest na kablu, tuż obok moich ust, podczas gdy tam znajduje się w słuchawce wkładanej do ucha.Pilot w każdym z modeli wposażony jest w 3 przyciski – plus, minus i włącznik. Tradycyjnie każdy z nich ma drugą funkcję po dłuższym przytrzymaniu, więc możemy zarówno regulować głośność jak i przełączać się pomiędzy utworami. Co jednak ciekawe – pilot w produkcie Brainwavz nie chce współpracować ani z moim tabletem ani ze smartfonem, które traktują go jakby miał tylko jeden przycisk – nie ważne co tam wcisnę, mogę tylko pauzować i wznawiać odtwarzanie.

    Słuchawki Aukey mają zajefajną funkcję podwójnego parowania. Polega to na tym, że mogą jednocześnie być połaćzone z dwoma urządzeniami – w moim przypadku z tabletem i smartfonem. Na smartfonie słucham sobie Spotify, wchodze do restauracji, zamawiam obiad, wyciągam tablet i właczam YT, a słuchawki automatycznie zmieniają źródło dźwięku. Duży plus!

    Tu mała uwaga – być może Kuwo również posiadają podobną funkcję, ale nie dane było mi się o niej dowiedzieć, gdyż zarówno instrukcja jak i komunikaty głosowe są w całości po chińsku i nijak nie idzie mi się w tym połapać.

    I jeszcze coś – szkoda, że nie można używać jednocześnie dwóch (lub więcej) par słuchawek BT – byłoby jak znalazł oglądając/słuchając czegoś konspiracyjnie w towarzystwie. Edit. – da się, potrzebny jest Splitter BT.

    Pilot jest wbudowany w słuchawkę i działa jak trzeba.

    Pilot jest wbudowany w słuchawkę i działa jak trzeba.

  3. Transmisja

    Ten podpunkt to pięta achillesowa czerwono-czarnego modelu, ale i przewodowe też nie mają się czym chwalić, od czego zacznę. Otóż w moim przypadku słuchawki zawsze zaczynają padać od kabla – gdzieś w przewodzie druciki się łamią i dźwięk zaczyna paskudnie charczeć. Czasem dzieje się tak po roku, czasem po połowie – dla mnie to zawsze znak, że czas na wymianę. Delty zakupiłem na ostatnie Boże Narodzenie i już czuć, że przy lewej słuchawce dźwięk zaczyna trzeszczyć przy manipulacji kablem. Podobnie jeśli chodzi o mini jack w mojej Moto E – ten ma już dobre 3 lata i mocno się wyrobił przez ten czas, nie można na nim polegać.

    Jeśli zaś chodzi o BT to jestem bardzo pozytywnie zaskoczony jakością połączenia w modelu od Aukey. Transmisja jest jak żyleta, nic nie przerywa a muzyka brzmi mocno poprawnie. Na siłowni zostawiam telefon w szafce przy wejściu i bezproblemowo spaceruję sobie po piętrze bez straty na jakości. Zaniki łączności pojawiają się dopiero przy wejściu do szatni, ale tą od reszty ośrodka oddziela solidna ściana.Kuwo się nie popisało – dźwięk czasem przerywa nawet podczas spaceru po mieście ze smartfonem z kieszeni. Podejrzewam, że łapie zakłócenia ze znajdujących się w pobliżu urządzeń, ale mniejsza o to. O wiele ważniejszy jest fakt, że nie czuję się pewnie używając K1 – problemy, choć faktycznie zdarzają się rzadko, mogą pojawić się w najgorszym momencie, co budzi spory dyskomfort.

    Cyanogen Mod 13 ma fajny bajer - obok ikonki BT pokazywany jest stan baterii słuchawek.

    Cyanogen Mod 13 ma fajny bajer – obok ikonki BT pokazywany jest stan baterii słuchawek.

  4. Dźwięk

    Do przetestowania jakości odtwarzanego dźwięku wybrałem 3 piosenki dostępne na Spotify (najwyższa jakość, odtwarzane tabletem Asus ME581Cl):

    Popowa Katie Perry („ET”) pomoże mi poznać siłę basów u każdego z zawodników i fenomen Kayne Westa.
    Hiphopowy Nagły Atak Spawacza („Aleja Nr 6 Grób Nr 4”) zawiera dużo tekstu, zatem łatwo przekonam się jak bardzo czysta jest muzyka i bardzo złe są narkotyki.
    Metalowe Within Temptation („Paradise”) to dwie wysokotonowe sopranistki, które swoim nietuzinkowym talentem szybko i sprawnie wykruszą mi wszystkie zęby.

    Umyłem dokładnie uszy, ułożyłem się wygodnie na łóżku, zamknąłem oczy, zrelaksowałem i zacząłem żonglerkę słuchawkami.Pierwsze na co należy zwrócić uwagę to fakt, że K1 są w całym zestawieniu najgłośniejsze, po ustawieniu suwaka na maxa dają takiego kopa, że aż boli. Kabelkowe i Aukey osiągają podobny poziom, ale we wszystkich innych konkurencjach trzeba uznać wyższość Delty.Szczególnie wyraźnie to było słyszeć w hiphopie – jednak to po kablu idzie najczystszy dźwięk, który słychać tak dobrze jakby kapela stała tuż obok. Podobnie sprawa ma się z wysokimi tonami – tutaj mamy prawie remis, gdyż ponownie Kuwo dały popis swoich możliwości, z kolei Aukey grały jakoś tak bez przekonania. Sytuacja uległa odwróceniu, kiedy załączyłem Katy Perry – jest tam dość fajny, regularny dudniący dźwięk, taki bęben. Czerwone słuchawki zagrały to jakoś tak.. jak z radia. Metalowe poszły w zbytni realizm – niby dobrze ale najmilej słuchało mi się tego właśnie z Zielonych, dźwięk był (delikatnie.. rozmyty?) dokładnie taki jak trzeba.

    Kuwo wydają się odrobinę mniejsze od Aukey, ale w uchu tego nie czuć.

    Kuwo wydają się odrobinę mniejsze od Aukey, ale w uchu tego nie czuć.

     

  5. Bateria

    W tej konkurencji, co oczywiste, Delty nie biorą udziału, za to wśród pozostałych modeli mamy remis – w obu przypadkach można bezpiecznie stwierdzić, że po czterech godzinach odsłuchu wypadałoby rozejrzeć się za ładowarką. Niby niewiele, choć sytuację mocno ratuje fakt, że baterię drenuje tylko samo odtwarzanie – producenci zarzekają się, że ich produkty potrafią wytrzymać długie tygodnie w trybie czuwania i choć samemu szczegółowo tego nie testowałem to przyznaję, że Aukey’e ładuję raz, może 2 razy w tygodniu, choć podłączone są niemalże cały czas.

    Oczywiście chciałoby się, żeby ten czas był jak najdłuższy, chociażby te 8 godzin jak deklaruje Apple w przypadku swoich Airpods, ale nie zapominajmy, że te mają kosztować $200, podczas gdy ja tu testuję egzemplarze dziesięciokrotnie tańsze.

    Aby dostać się do portu microusb w Aukey'ach trzeba otworzyć zaślepkę. Nie ma żadnych szans aby dokonać tego paznokciem. Mocno siedzi, skubana!

    Aby dostać się do portu microusb w Aukey’ach trzeba otworzyć zaślepkę. Nie ma żadnych szans aby dokonać tego paznokciem. Mocno siedzi, skubana!

  6. Podsumowując, sytuacja wygląda następująco:

    Po pierwsze primo, kupując słuchawki przewodowe i BT za tę samą cenę musimy mieć na uwadze, że satysfakcja z odsłuchu nie będzie taka sama – to wciąż od kabla możemy oczekiwać bezkompromisowej jakości.

    Po drugie primo, na przyzwoite, pozbawione ogonka „pchełki” wcale nie musimy wydawać fortuny i znajdziemy wiele ciekawych modeli już w przedziale 50-100zł (Aukey’e kupiłem za 80 chińskich juanów czyli niecałe 60zł).

    Po trzecie primo – ULTIMO! – wszystko zależy od naszych nawyków, np. dla mnie siłownia czy spacery stały się znacznie przyjemniejsze od kiedy nie muszę pierdzielić się z plączącym się sznurkiem, ale z drugiej strony w domu wciąż preferuję oglądać filmy czy prowadzić wideorozmowy w tradycyjny sposób – tu zbytnio się nie wiercę, za to jakość ma znaczenie pierwszorzędne.

Czy już czas?

Najwyższy czas powiedzieć papa klasycznym odtwarzaczom mp3. Można krzyczeć, można się buntować i twierdzić, że te wciąż mają swoją niszę i jako dedykowane sprzęty oferują najlepszą jakość i stabilną pracę, ale to nic nie da. Ich era właśnie minęła. Pierwszy cios zadały im smartfony, streaming dołożył sierpem, ale dopiero BT posłał je na deski precyzyjnym kopem w jaja.

Spoczywajcie w spokoju.

To były dobre urządzenia. Z naciskiem na "były".

To były dobre urządzenia. Z naciskiem na „były”.

Bookmark the permalink.