W tle

Jakich aplikacji używamy na codzień? Przede wszystkim komunikacja i informacje – appki do popularnych serwisów społecznościowych to pierwsze co instalujemy na nowym smartfonie, zaraz potem są odtwarzacze, aplikacje użytkowe i jakieś gry do zabicia nudy w kolejce czy autobusie. Dopiero na samym końcu pojawiają się bohaterowie dzisiejszego artykułu – aplikacje tła, czyli te których prawie nie zauważamy, nawet mimo tego, że podświadomie nie wyobrażamy sobie korzystania z urządzenia bez ich obecności.

 

W dzisiejszym wpisie pozwolę sobie pokrótce opisać 5 appek dostępnych w Google Play, które znalazły przytulny kawałek pamięci mojego tabletu i prędko się nie wyprowadzą. Wszystkie mają jedną cechę wspólną – samą aplikację uruchamiam może z raz na miesiąc albo i rzadziej, bowiem nejlepsze co oferują jest – na pierwszy rzut oka – niewidoczne. Kolejność wg stażu pracy.

 

 

CPU Stats

Aplikacja poza główną funkcją nie oferuje zbyt wiele.

Aplikacja poza główną funkcją nie oferuje zbyt wiele.

Za czasów pierwszego komputera, który lubił przyciąć się od czasu do czasu, wyrobił mi się nawyk obserwowania czerwonej diodki na obudowie, odpowiedzialnej za pracę dysku – dzięki temu miałem jako takie pojęcie, że np. aktualnie komputer jest zajęty jakąś operacją i trzeba chwilę poczekać dla odzyskania pełnej wydajności. Dlatego właśnie jedną z pierwszych appek jaką zainstalowałem na tablecie było CPU Stats. Program jest banalnie prosty i ogranicza się do wyświetlania w obszarze powiadomień dwóch ikonek – pierwsza pokazuje obciążenie poszczególnych rdzeni CPU, druga zaś jego aktualne taktowanie. Rozumiem, że przydatność rozwiązania może byś dyskusyjna, ale dzięki temu mam lepsze pojęcie o wymaganiach stawianych przez nowe appki i ewentualnym thermal throttlingu. Szecze polecam – tym bardziej, że aplikacja jest w pełni darmowa.

GooglePlay

Powerline

Jest sporo opcji dopasowania wyglądu i zachowania linii.

Jest sporo opcji dopasowania wyglądu i zachowania linii.

Następna w kolejności jest Powerline. Wielu powie, że jedyne co oferuje to dublowanie już obecnych w systemie rozwiązań – appka po prostu wyświetla w dowolnym miejscu ekranu linię, której kolor czy długość odpowiada dowolnemu z wybranych czynników: miejscu na dysku, sygnałowi wifi, zużyciu RAM i wielu innym. Osobiście wybrałem poziom baterii – w tym miejscu spytacie się – jaka jest różnica pomiędzy Powerline a zerknięciem na ikonkę baterii w zasobniku systemowym?
Cieniutka (do własnej regulacji, można ustawić nawet 1px grubości) linia z PL widoczna jest zawsze – przy grach, filmach, dowolnych appkach pełnoekranowych, co daje mi stały podgląd dostępnej energii. Niby niewiele, ale ciężko mi wyobrazić sobie używanie Androida bez tej opcji.
Darmowa wersja pozwala na ustawienie do dwóch linii, za pełną – bez limitu wskaźników zapłacimy 4zł.

GooglePlay

SoundAbout

SoundAbout rzadko się przydaje, ale jak już dojdzie do tego momentu to jest niezastąpiony.

Kiedy kupiłem pikoprojektor pojawił się u mnie mały problem – dźwięk zamiast na dobre głośniki w tablecie był automatycznie przekierowany na marny piko-brzęczyk w projektorze. Chwila poszukiwań w sklepie Google zaowocowała znalezieniem SoundAbout – prostej i mało atrakcyjnej wizualnie aplikacji mającej jedną funkcję – przekierowywanie dźwięku na dowolny dostępny odtwarzacz tj. przez wejście HDMI, słuchawki czy zewnętrzne głośniki na minijack, czy urządzenie Bluetooth. Rozumiem, że liczba osób, które znajdą dla niej zastosowanie jest raczej minimalna, ale warto o programie wspomnieć, gdyż ze swojego zadania wywiązuje się bez zarzutu.
Wersja SoundAbout oferująca jedynie wyżej opisaną funkcję jest dostępna za darmo w Google Play, a dla wymagajacych jest dostępny, kosztujący 12zł, klucz, który odblokowuje takie funkcje jak Text-to-speech (czytanie powiadomień), VoiceSearch (głosowe wyszukiwanie) oraz rozmaite opcje automatyzacji.

GooglePlay

Rotate Control

Dodatkowe menu rotacji wygląda naprawdę ładnie i jest przejrzyste.

Dodatkowe menu rotacji wygląda naprawdę ładnie i jest przejrzyste.

Obecnie chyba każdy telefon i tablet ma wbudowany żyroskop, który dostosowuje położenie ekranu w zależności od tego jak trzymamy telefon. Czasem jednak znajdujemy się w sytuacji, kiedy wbrew bezdusznym algorytmom chcielibyśmy np. mieć widok pionowy (portrait) w położeniu poziomym (landscape). Wtedy zazwyczaj wystarczy wejść do opcji systemowych i zablokowac ekran. Proste i skuteczne.
Rotate Control dodaje troche miodu do tej funkcji upraszaczając ją i urozmaicając – od teraz szybko samodzielnie wybierzemy dowolne położenie ekranu w zaledwie jednym geście przesunięcia i tapnięciu w celu dokonania wyboru. RC przydaje się również wówczas, gdy mamy jakieś problemy z żyroskopami.

Aplikacja dostępna jest całkowicie za darmo.

GooglePlay

Daemon Sync

Opcja synchronizacji to jedyna funkcja appki. Za to działa szybko i stabilnie.

Opcja synchronizacji to jedyna funkcja appki. Za to działa szybko i stabilnie.

Będąc w Polsce praktycznie od samego początku przygody z Androidem byłem użytkownikiem Dropboxa i towarzyszącego mu Dropsynca. Automatyczna synchronizacja plików, w tym tekstów blogowych pisanych raz na tablecie, a raz na pececie była szalenie przydatna. Dropsynca uzupełniała appka Wifi Transfer, dzięki której mogłem przesyłać dowolne (zazwyczaj wieksze niż w przypadku Dropsynca) pliki pomiędzy wszystkimi urządzeniami podłączonymi do mojego routera.
Daemon Sync łączy Dropsynca i Wifi Transfer w jeden program, który – co najważniejsze – działa bezproblemowo tutaj, w internetowo-upośledzonych Chinach. Zasada jest prosta – konfigurujemy klienta na Androidzie i drugiego – w Windowsie. Ustawiamy folder do synchronizacji i od tego momentu wszystkie pliki, które tam wrzucimy pojawią się automatycznie na drugim urządzeniu.
Żeby jednak nie było za różowo – na chwilę obecną działa to tylko w jedną stronę – z Androida na Windows. Mam nadzieję, że wkrótce dojdzie opcja obustronnej synchronizacji. Mimo to, appka jest godna polecenia – tym bardziej, że jest całkowicie darmowa, a jak to się mówi – darowanemu koniowi..

GooglePlay

 

I to było na tyle w dzisiejszym odcinku. Jeśli macie coś do dodania i chcielibyście podzielić się informacją o waszej ulubionej aplikacji tła nie wachajcie się zostawić komentarza.

Bookmark the permalink.