VR tanie jak barszcz

Jest wiele plusów płynących z mieszkania w Chinach: dobre żarcie, świetne pociągi, tanie gry na Steamie, ale chyba najbardziej sobie cenię zakupy online i dostęp do nowinek technologicznych w pierwszej kolejności. Taobao – chiński odpowiednik naszego Allegro – pełne jest fantastycznych gadżetów, które jeszcze parę miesięcy temu były zaledwie pomysłem na Kickstarterze, a już dzisiaj można je zamówić za parę yuanów z darmową dostawą do domu.


Jednym z takich bajerów, któremu poświęcę ten artykuł są gogle VR. Tu mała uwaga – temat wirtualnej rzeczywistości jest niebywale rozległy i nie mam zamiaru poruszać go w całości – dzisiaj ograniczymy się tylko do zabawki od Xiaomi, plastikowych gogli bez żadnego interfejsu, systemu czy zasilania, opartych na pomyśle Google Cardboard. Produkt w Chinach kosztuje zaledwie 50 yuanów (30 zł) i działa ze wszystkimi smartfonami o przekątnej w okolicach pięciu cali. Jest to zatem coś co każdy może zakupić bez żalu i używać kiedy pojawi się potrzeba.

Gogle od Google. Zaczęło się jako primaaprilisowy żart z Oculusa, ale popularnością pobiło go na głowę.

Gogle od Google. Zaczęło się jako primaaprilisowy żart z Oculusa, ale popularnością pobiło go na głowę. Źródło zdjęcia: roadtovr.com

Jakość wykonania gogli stoi na przyzwoitym poziomie. Mamy tu do czynienia z lekką piankową obudową opatuloną czarną tkaniną z tworzywa. Z przodu producent zastosował fajny motyw z zamkiem błyskawicznym – tak właśnie otwierana jest kieszonka na smartfon, działa to bardzo sprawnie, a sam telefon pewnie siedzi na swoim miejscu. Tył gogli to dwa elastyczne paski o regulowanej długości, którymi przypinamy okulary do głowy. Te siedzą pewnie, choć muszę wspomnieć, że obudowa nie zasłania 100% pola widzenia i kątem oka widać RR („rzeczywistą rzeczywistość”) – polecam zabawę w zaciemnionym pomieszczeniu.

Waga gadżetu – właśnie dzięki zastosowanej piance – jest minimalna, chociaż oczywiście należy pamiętać, że musimy doliczyć jeszcze ciężar smartfona. Osobiście testowałem gogle z kilkoma słuchawkami, z których najcięższa miała 5.4″, około 170g i nie odczułem jakiegoś specjalnego dyskomfortu, przynajmniej na krótszą (kilkunastominutową) metę. Ogólnie rzecz biorąc mamy wrażenie, że produkt jest warty trochę więcej niż rynkowe 49RMB na jakie został wyceniony.

3

Okulary dobrze przylegają do twarzy, nic nie uwiera.

2

Na czerwono zaznaczony jedyny przycisk dostępny w goglach. Po jego wciśnięciu specjalny bolec dotyka ekranu smartfona, co często skutkuje np. wysunięciem menu.

1

Okulary prezentują się zacnie, są warte swojej ceny.

Komfort użytkowania gogli jest już jednak w pełni zależny od naszego smartfona. Pierwsze wymagania jakie musi spełnić to odpowiednia przekątna – najlepiej coś pomiędzy 5 i 6 cali. Dalej pamiętajmy, żeby uprzednio wyczyścić zarówno ekran telefonu jak i przetrzeć soczewki okularów – te lubią łapać kurz nawet zamknięte w firmowym opakowaniu, a każdy taki pyłek jest świetnie widoczny w czasie korzystania z produktu.

Kolejnym wymogiem jest odpowiednie zagęszczenie pikseli na wyświetlaczu. Co prawda, gogli możemy używać nawet przy rozdzielczości HD (dla 5″) ale wtedy zmysł eststyki kłuje nam brzydka pikseloza. Dla przyzwoitej jakosci obrazu proponowałbym zaopatrzyć się w coś z ponad 400ppi, czyli FHD dla 5-5.5″. Gogle VR są jak na razie jedynym powodem aby zainteresować się telefonami wyposażonymi w wyświetlacze 2 lub 4k (np. Xperie od Sony).

Takie rozdzielczości w połączeniu z generowaną na żywo sferyczną grafiką 3d wymagają również odpowiednich podzespołów. Nie powiem wam dokładnie ile potrzeba tu gigaherców, rdzeni czy ramu ale przygotujcie się na wyciśnięcie ze swoich słuchawek ostatnich soków – opisywany niedawno Yotaphone ze Snapem 800 wystarczał, ale po kilkunastu minutach zabawy CPU był praktycznie rozgrzany do czerwoności. Intel w Zenfonie brata natomiast zaczął produkować arefakty graficzne oraz problemy z dotykiem, na co pomógł dopiero powrót do ustawień fabrycznych.

Na koniec najważniejsza sprawa – do czego te okulary mogą się nam tak właściwie przydać?

  • Google Play pełne jest appek do VR – mamy tu edukacyjne zwiedzanie kosmosu, igrające z błędnikiem kolejki górskie, rozluźniające zwieracze horrory, albo proste strzelanki – steruje się kręcąc głową, strzały padają automatycznie po nakierowaniu celowniczka na przeciwnika. Pierwsze wrażenia są jak najbardziej „Wow!” ale nie będę was oszukiwał, że często wracam do tych gierek – za szybko się nudzą.
  • Okulary można również wykorzystywać do oglądania filmów – zarówno specjalnie na to zaprojektowanych ujęć sferycznych jak i zwykłych 2d. Te pierwsze trafiają do tej samej szuflady co aplikacje z VR, czyli jest wypas ale tylko przez pierwszą godzinę. Znacznie lepiej prezentują się zwykłe filmy oglądane za pomocą gogli. W takim wypadku perspektywa sprawia, że czujemy się jak w kinie, a w połączeniu z dobrymi słuchawkami immersja sięga zenitu i nic nie dekoncentruje nas podczas seansu. Świetne rozwiązanie dla tych, którzy nie posiadają dużego telewizora (ani wielu przyjaciół, bo tak bawić możemy się wyłącznie solo).
  • Na koniec zostawiam wam coś najprostszego ale i najlepszego – zdjęcia 360stopni. Dzięki specjalnej aplikacji od Google mamy możliwość tworzenia zdjęć specjalnie pod VR – wystarczy odpalić appkę, włączyć aparat, a następnie powoli obrócić się z telefonem dookoła. Kamera zarejestruje w ten sposób serię zdjęć, które następnie zostaną poddane cyfrowej obróbce i połączone w jedną fotkę 360stopni. Doskonałe jest w tym to, że gogle jedynie pomagają lepiej się wczuć w klimat zdjęcia, natomiast nie są niezbędne ani do jego stworzenia ani podglądu. Minus za to, że taką fotkę da się machnąć tylko dla statycznych scenerii – nagrywanie trwa kilkadziesiąt sekund, a wszystko co się rusza na koniec wychodzi paskudnie rozmazane. Oczywiście na rynku są dostępne specjalne kamery 360 (lub nawet w pełni sferyczne) ale to wciąż spory wydatek – tyle co nowy telefon przyzwoitej klasy.
Tworzenie zdjęć za pomocą Cardboard Camera jest banalnie proste choć strochę trwa.

Tworzenie zdjęć za pomocą Cardboard Camera jest banalnie proste choć trochę trwa.

Gogle VR potrafią zamienić dowolny film czy zdjęcie w niesamowite doświadczenie!

Gogle VR potrafią zamienić dowolny film czy zdjęcie w niesamowite doświadczenie!

Tak wygląda zdjęcie 360stopni na płasko, albo dopiero z goglami nabiera prawdziwej głębi.

Tak wygląda zdjęcie 360stopni na płasko, albo dopiero z goglami nabiera prawdziwej głębi.

Podsumowanie tematu będzie krótkie – absolutnie nie uważam smartfonowych gogli za coś niezbędnego w każdym domu, ale jest to tak fajny i tani bajer, że zwyczajnie żal się w niego nie zaopatrzyć. Warto wypróbować, szczególnie jeśli myślimy nad bardziej zaawansowaną VR – z pewnością pomoże nam to podjąć właściwą decyzję.

Bookmark the permalink.