Ta moja wojna – recenzja This War of Mine (Android)

Wojna to świetny temat na grę, wręcz idealny. Oto mamy ciekawe tło naszej rozgrywki, jasny cel działań – pokonanie tych złych oraz okazję do stworzenia charyzmatycznego bohatera – badassa, jedynego człowieka na świecie, który może doprowadzić do zakończenia konfliktu. Na deser zaś dostajemy całą masę postaci epizodycznych, którzy potrzebują naszej pomocy, za którą wynagrodzą nas pękatym workiem punktów doświadczenia. Co by się jednak stało, gdyby ów bohater nigdy się nie pojawił?

 

Jedna z moich ulubionych gier, Fallout, nauczyła mnie, że wojna nigdy się nie zmienia. Zmieniają się ludzie, zmieniają się powody agresji i śmiercionośne zabawki, ale zasady wojny pozostają od wieków takie same. Są grube ryby, które albo dowodzą, albo swoimi wpływami odsuwają się od konfliktu, są żołnierze, którzy muszą wykonywać rozkazy generalicji i modlić się, żeby nie zasiadała tam banda idiotów. I są również cywile – ci mają najgorzej. Głód, choroby, wchechobecny strach i rywalizacja w poszukiwaniu zasobów – oto chleb codzienny cywila w czasie wojny.

This War of Mine to pierwsza jak do tej pory gra, która pozwoliła mi przyjrzeć się temu z bliska.

Gra jest bardzo ciemna i ponura.

Gra jest bardzo ciemna i ponura.

Z reguły nie pałam miłością do przygnębiających gier – nawet jeśli rozgrywkę zaczynam w szaroburym, zniszczonym kataklizmem świecie to lubię mieć świadomość, że mój bohater jest Wybrańcem (TM), który może to zmienić i przywrócić utracony porządek. Gra polskiego 11 bit Studio nie dała mi tego luksusu. W zamian dostałem zniszczoną chałupę i trójkę bohaterów, którzy mają jeden cel – przeżyć do końca wojny domowej.

Pierwsza rozgrywka dobiera bohaterów losowo, potem mamy wybór.

Pierwsza rozgrywka dobiera bohaterów losowo, potem mamy wybór.

Jak tego dokonać? Po pierwsze – TWoM to gra, gdzie trzeba myśleć. Mimo, że nie ma tu aktywnej pauzy to akcja toczy się w raczej ślimaczym tempie i większe znaczenie ma zdolność planowania aniżeli zręczne palce i gamingowa myszka. Poniżej przedstawiam dekalog najważniejszych zasad:

  1. Dbaj o swoich. Zadań jest sporo – każda para rąk się przyda. Rannych opatruj, chorym nie żałuj lekarstw.
  2. Wykorzystuj mocne strony podwładnych – Bruno zyżywa mniej wody do gotowania, a Katia lepiej się targuje.
  3. Broń swojego dobytku – zabarykaduj dom, zbieraj broń i amunicję, ale..
  4. Nie zabijaj – TWoM to nie Hitman, tu zabicie kogoś może doprowadzić postać do depresji i samobójstwa.
  5. Szabruj – każdej nocy wysyłaj kogoś do okolicznych ruin po nowe zasoby. Nie kradnij.. kiedy patrzą.
  6. Handluj – wymieniaj zbędne graty na coś co się zawsze przyda (warzywa, drewno itp.)
  7. Buduj – na początku twój dom jest prawie pusty, nie zapomnij o postawieniu tam łóżek, foteli i warsztatów.
  8. Majsterkuj – z bezużytycznych gratów można w warsztacie zrobić coś naprawdę cennego.
  9. Pomagaj potrzebującym – smutek prowadzi do depresji, a depresja do samobójstwa. Kiedy pomagasz sąsiadom pomagasz i sobie.
  10. Przygotuj się na zimę – około dwudziestego dnia nadciągną mrozy – bierz siekierę i rąb co popadnie bo opał to podstawa.

 

Oto nasza baza. Z początku same ruiny, ale szybko możemy sprawić, że będzie nieco przytulniej.

Oto nasza baza. Z początku same ruiny, ale szybko możemy sprawić, że będzie nieco przytulniej.

Miasto gdzie toczy się konflikt to stolica jakiegoś wymyślnonego państweka w klimatach Jugosławii.

Miasto gdzie toczy się konflikt to stolica jakiegoś wymyślnonego państweka w klimatach Jugosławii.

Każdej nocy warto wybrać się na szaber i nazbierać tyle gratów ile tylko wejdzie do plecaka.

Każdej nocy warto wybrać się na szaber i nazbierać tyle gratów ile tylko wejdzie do plecaka.

 

This War of Mine to z jednej strony gra w przetrwanie, zaś z drugiej gra na twoich emocjach. O ile to pierwsze udało się twórcom znakomicie, bo produkcja jest wymagająca, wciąga i łatwo nabawić się syndromu „jeszcze jednej tury” o tyle ta druga strona mnie jakoś nie przekonuje.

Oczywiście – jest ponuro, smutno i ogólnie nieciekawie. Twoi podopieczni mają swoje smutne historie, szczegółowe animacje kiedy sobie pomagają i nawzajem się pocieszają, od czasu do czasu rzucają swoimi przemyśleniami na temet niedawnych wydarzeń i naszych dezycji, ale.. to mało.

 

To stanowczo za mało, żebym przestał o nich myśleć jak o zlepkach kodu, który jakiś zmęczony programista wyklepywał w środku nocy przy dźwiękach Daft Punka i butelce Sprite’a. W grze podejmowałem czasem niełatwe decyzje – czy podzielić się lekami z sąsiadem, czy dać odpocząć smutnemu Pavle i wysłać na szaber Katię, czy zaciukać samotnego gwardzistę, by dobrać się do szafki z łakociami? W normalnym świecie chodziłoby o zasady morlane – o to, że czegoś zwyczajnie nie wypada zrobić. Tutaj rozchodziło się tylko o zasoby, gdzie smutek/radość tak samo może być liczony w punktach jak głód, czy ilość amunicji.

Niby od czasu do czasu bohaterowie rzucają jakimś smętnym tekstem, ale to za mało do wczucia się w ich sytuację.

Niby od czasu do czasu bohaterowie rzucają jakimś smętnym tekstem, ale to za mało do wczucia się w ich sytuację.

Podsumowując, 11 bit Studio przyłożyło się do pracy i na podstawie nietuzinkowego tematu stworzyli wciągającą produkcję – to był kawał porządnej rzemeślniczej roboty. Czego zabrakło? Odrobiny finezji i uczucia, dobrego pisarza, który zadbałby o dialogi i większą interakcję z naszymi podopiecznymi.

Grałem w kilka gier, gdzie naprawdę przywiązałem się do swoich protagonistów i ich przyjaciół. Gry na silniku Infinity (Planescape Torment w szczególności), Prince of Persia z 2008 roku, gdzie więź między Księciem a Eliką była głównym motorem napędowym rozgrywki, czy w końću nieśmiertelne Beyond Good and Evil, na którego kontunuację wciąż czekam. O tych grach pamiętam głównie za względu na ich bohaterów. O This War of Mine wkrótce zapomnę.

 

Ocena 4
Gra dostępna jest zarówno na PC, iOS jak i Androidzie (produkcję testowałem na tablecie, nie zauważyłem żadnych niedoróbek technicznych, sterowanie dotykiem zdaje egzamin) w cenie ok. $15. Osobiście radzę poczekać na obniżkę i/lub dodatek The Little Ones wprowadzajacy do rozgrywki dzieci.

 

GooglePlay

Bookmark the permalink.