Święty Graal tabletów 8″ cz.1

Kiedy ponad 2 lata temu stałem się szczęśliwym posiadaczem pierwszego tabletu poznałem w końcu ostateczne rozwiązanie dla multimedialnego podróżowania. Wygoda 7″ ekranu w urządzeniu, które można śmiało schować do kieszeni była tym dla netbooka czym iPhone dla Nokii 3310. Z czasem jednak dobre wrażenia zaczęły blaknąć i pojawiła się frustracja..

 

Ciężko mi już zliczyć ile razy groziłem Nexusowi, że roztrzaskam go o ścianę. Z resztą, to temat na osobny artykuł – to co liczy się teraz to jego następca. Jako osoba sporo podróżująca zależy mi na tym by nowy nabytek miał jak najwięcej przydatnych funkcji – o ile w kategorii 7 cali opcji jest multum to już cal wyżej i zaczyna się posucha. Prawda, producenci zauważyli popyt i szybko starają się zapełnić sklepy swoimi produktami, prawdziwie wielofunkcyjnych urządzeń wciąż jednak jest na lekarstwo. Zanim jednak przedstawię pretendentów do naszych kieszeni pozwolę sobie wymienić jakie oczekiwania ma się od urządzenia w 2015 roku:

 

  • ekran – wobec wszechobecnych phabletów ekran 7″ powoli staje się zbędny, tym bardziej, że miniaturyzacja kompontentów zaowocowała możliwością wpakowania 8″ wyświetlacza w opakowanie dawnych tabletów 7″. Do tego rozdzielczość FHD, w końcu ekran to najważniejsza część urządzenia i chcemy by obraz był jak najlepiej odwzorowany. Szkło Gorilla Glass jest dodatkowym plusem.
  • procesor – w zależności od optymalizacji Android potrafi chodzić płynnie albo i przycinać właściwie na wszystkim. Umówmy się jednak, że dzisiaj liczą się głównie Snapdragony, Tegra K1 i układy Intela.
  • RAM – 2GB, mniej nie ma sensu, przy większej ilości róznica będzie słabo odczuwalna w normalnym korzystaniu.
  • pamięć trwała – właściwie tylko eMMC, czyli to samo co w kartach SD/microSD  – nie mylić ze znacznie wydajniejszymi dyskami SSD, 16GB to minimum, oczywiście – im więcej tym lepiej, ale cena tabletu rośnie nieproporcjonalnie szybko w stosunku do kosztu samego układu.
  • system – Android (dobrze jeśli 4.4 albo 5, ale zawsze można zatroszczyć się o najnowszą wersję samodzielnie) lub Windows 8.1. Ja optuję za systemem Google – mam tam sporo ulubionych aplikacji, z którymi nie chciałbym się pożegnać. Poza tym takie opcje jak GPS czy LTE na tabletach z Windowsem to wciąż rzadkość.
  • łączność bezprzewodowa – wifi b/g/n ale również a/ac (5GHz), które staje się coraz popularniejsze i oferuje szybsze transfery oraz mniej zakłóceń. Prócz tego Bluetooth 4.0 do obsługi bezprzewodowych akcesoriów. 3G/LTE potrafi się przydać, ale musicie się upewnić, że nie będzie to zbędny bajer gdyż mocno podnosi cenę tabletu (200-300zł). Miracast (bezprzewodowa transmisja obrazu) bywa przydatny, ale obecnie Chromecast potrafi go zastąpić w wielu przypadkach.
  • złącze USB – microusb to wciąż panujący standard, choć pojawiają się już pierwsze urządzenia z USB C, to jednak wciąż byłby to większy kłopot z przejściówkami do ładowarek niż użyteczna opcja. Złącze musi mieć jednak sterownik OTG – dzięki temu z łatwością skorzystamy z pendrive, kablowych myszy/klawiatury/pada, nawet modemu 3g.
  • złącze HDMI – rzadki rarytas, bo choć przeważnie leży bezużyteczny to jednak wspaniale rozszerza multimedialne możliwości tabletu w obecności drugiego (często znacznie większego) ekranu. Czasem HDMI ukryte jest w złączu mUSB (Slimport) i możemy go używac po podłączeniu specjalnej przejściówki.
  • GPS  widziałem tu takie bajery jak A-GPS (współpraca z siecią komórkową) czy Glonass (korzystanie z rosyjskich satelitów). Owszem – bywają pomocne, ale najważniejsze jest, by producent nie przyoszczędził na module GPS, bo wtedy pozycję będzie łapał przez 10min. Ciężko jednak to stwierdzić na półce sklepowej. Jedyny wyznacznik to sprawdzony producent i niezależne recenzje.
  • kamera – pewnie odsądzicie mnie od czci i wiary, ale uważam, że tylna kamerka w tablecie jest całkowicie zbędna i jej jakość nie wpływa u mnie na ocenę całości. Z kolei przednia jest nieodzowna (Skype!), jednak jej jakość nie musi wykraczać ponad 2MP, jeśli na coś zwracać uwagę to jak wyłapuje obraz w ciemności.
  • czujniki – akcelerometr, czujnik Halla (magnetyczny), czujnik światła, żyroskop, kompas – to taki podstawowy zestaw, choć z własnych doświadczeń przyznam, że najprzydatniejszy jest czujnik światła.
  • bateria – oczywiście im większa tym lepsza, ale wtedy urządzenie traci na zgrabności, a zyskuje na wadze – każdy musi znaleźć własne optimum. Bardziej liczy się szybkość ładowania.
  • opakowanie – tablety z Androidem z reguły są smuklejsze i lżejsze niż okienna konkurencja, z drugiej strony te cieńsze są siłą rzeczy mniej wytrzymałe. Ja jednak kierowałbym się ku mobilności – waga piórkowa to mój cel. Plastik czy metal? Do podróży tylko plastik – metal na mrozie to nic przyjemnego. Dobrze jeśli powłoka nie zbiera śladów palców.
  • cena – dobry tablet da się kupić zarówno za 300 jak i 3000zł, jednak najlepszy stosunek jakości do ceny znajdziemy gdzieś między 700 a 1000zł*, jest to również kwota, przy której nie osiwiejemy, jeśli urządzonku przytrafi się coś przykrego. (*plus 200-300zł jeśli decydujemy się na model z 3G/LTE).

 

W następnej części wszyscy aktualnie dostępni kandydaci spełniający przynajmniej podstawowe warunki oraz Sprzęt Jutra, czyli tablety na które warto czekać.

 

Bookmark the permalink.