Rok 1720. Historia współczesna.

Pamiętacie jeszcze lekcje historii? Z czasów kiedy ja chodziłem do liceum uczyliśmy się tam o prehistorii i początkach cywilizacji, potem przejście do Greki oraz Rzymu, dalej upadek cesarstwa po którym nastąpiły wieki ciemne. Ten ostatni okres zawsze mocno mnie zastanawiał – oto mamy Imperium Romanum, wielkie armie, filozofów, zdobione stalowe pancerze i machiny oblężnicze, podczas gdy tysiąc lat później historia pokazuje nam początki państwa polskiego: ludzi mieszkających po lasach w drewnianych chatach i wojów uzbrojonych w dzidy. To się zwyczajnie nie dodaje.

 

Obie postaci dzieli tysiąc lat. Trochę dziwne, nieprawdaż?

 

Żyjemy sobie w trzecim tysiącleciu podniecając się własną unikalnością i z politowaniem spoglądając wstecz na frajerów ze średniowiecza, którzy z fartem dożywali czterdziestki, kąpiel brali od święta, a za przednią rozrywkę uważali podrzynanie sobie nawzajem gardeł. To już passe, my jesteśmy Millenialsi, szczyt rozwoju człowieczeństwa i korona na głowie ewolucji. Jak śpiewało Kombii w jednej ze swoich najlepszych piosenek:

Każde pokolenie ma własny czas
Każde pokolenie chce zmienić świat
Każde pokolenie odejdzie w cień
A nasze – nie!


Z nadzieją i utęsknieniem spoglądamy w gwiazdy oczekując, że jeszcze za naszego żywota przyjdzie nam doczekać chwili, kiedy ludzkość uwolni się z pułapki Układu Słonecznego i dzielnie wkroczy w epokę podboju naszej galaktyki. To by było coś! To są właśnie marzenia na miarę trzeciego tysiąclecia!!

Tym bardziej przykro mi Was poinformować, że w wyniku pomyłki w dziale ksiegowości obecnie mamy rok 1720.

 

„Sorry, takie mieliśmy wtedy klimaty” – Sylwester II

 

Do napisania tego tekstu słonił mnie półgodzinny film, który znajdziecie na końcu artykułu. Opisując pokrótce o co w nim chodzi – pewnien niemiecki „księgowy-detektyw” (a z zamiłowania historyk, Heribert Illig) zauważył, że w dawnych czasach cała wiedza była spisywana – a zatem również i kontrolowana – przez Kościół. To rodziło ogromne pole do nadużyć – wystarczyło jedno polecenie jakiegoś ważnego biskupa, lub nawet samego papieża, by uczciwy, miłosierny oraz inteligentny władca został zapamiętany jako idiota, kobieciarz i moczymorda tylko dlatego, bo raz sprzeciwił się postanowieniom Kościoła.

Odnotowano przypadki fałszerstw historycznych – przykładowo, kiedy jakiś biskupina zbytnio nadużywał swojej władzy, a do tego dał się przyłapać na gorącym uczynku, nagle ktoś odnajdywał w Watykanie zakurzone zwoje z czasów pierwszych apostołów przepowiadające, że ten kto chce pozwać przedstawiciela Kościoła Świętego przed sąd musi mieć do dyspozycji kilkudziesięciu biskupów za świadków, a jakby tego mało – po wszystkim i tak trafi do Piekła za swój niecny uczynek. Szach i mat.

To jednak nie wszystko, bo jak powszechnie wiadomo – władza uzależnia, a jak ma się władzę absolutną (a taką właśnie dysponowali średniowieczni papieże) to.. uzależnia absolutnie. Do tego stopnia, że dowolną bujdę można przedstawić jako prawdy objawione.

 

Słuchajcie uważnie dziatki, bo to jest opowieść nielicha, o dwóch takich co ukradli 300 lat!

„Dawno dawno temu, na ziemi, którą dzisiaj uważamy za Świętą, po której wraz ze swymi apostołami chodził był sam Pan Nasz i Zbawiciel narodziła się Przepowiednia. Mówiła ona, że tysiąc lat potrwa zanim ostatnie ludy na świecie uwierzą w Boga Najwyższego. Lecz kiedy to się stanie wszedzie zapanuje pokój i dobrobyt na straży którego zasiądzie Cesarz. Będzie to władca doskonały, mądry i odważny, któremu kłaniać się będzie wszelkie stworzenie i nikt nigdy nie wystąpi przeciw niemu. Będzie on bowiem Boskim Pomazańcem, Sługą Boga na Ziemi i najwyższym Namiestnikiem Kościoła Katolickiego.

Cudna fucha taki Pomazaniec, nieprawdaż? Nikt nigdy nie powie, żeś głupi, bo masz być mądry z samej definicji. Nikt ci się nie postawi, bo strach przed piekłem. Możesz robić wszystko co ci się podoba, bo cokolwiek byś nie zdziałał – musi być dobre, skoro pochodzi prosto z Opatrzności.

Spostrzegł to również jeden z niemieckich cesarzy w siódmym wieku naszej ery. Strasznie mu się zamarzyło coby stać się taką właśnie personą, ale – no właśnie – siódmy wiek, trzeba czekać, życia nie starczy.. No więc strapił się był nasz cesarzyna srogo i głowił co by tu uczynić. Miał on jednak kumpla z dzieciństwa – Sylwka, którego na starość papieżem wybrali, a ten jak tylko usłyszał troskę swego przyjaciela raźno go pocieszył:

-Spokojna twoja rozczochrana ziomuś. Nie takie rzeczy ze szwagrem się odwalało!



I poczęli kombinować jakby tu przestawić zegarek o trzysta lat. Nie można bowiem tak po prostu zetrzeć starej daty i postawić nową – ludzie by się rozpytywali o co chodzi i podstęp wyszedłby na jaw. Trzy wieki nie mogą być puste – tam się przecież coś musiało dziać. Jacyś królowie, wojny, wynalazki, takie rzeczy. O! I bohaterowie! Ludzie kochają bohaterów!

-To walniemy tam jakiegoś bohatera. Jak go nazwiemy? – uspokoił Ottona papież.
-A bo ja wiem..? Janusz? Andrzej? Co za różnica!? Choćby i Karol!
-Hmm.. Słabe jakieś takie, bez ikry… No chyba, że Karol Wielki!
-Ha! Największy! Takiego z niego kozaka zrobimy!



Jak powiedzieli tak zrobili, a przekręt ten trwa do dnia dzisiejszego. Kooniec!”

 

Karol Wielki był bohaterem. Doładnie takim samym jak Batman czy Kapitan Ameryka. (Obraz „Karol Wielki podbija Irminsul” – Hermann Wislicenus)

 

Fajna bajka, co nie? Nie wiem jak wam, ale mi przedstawiła się wyjątkowo logicznie i byłbym słonny uwieżyć w taki rozwój wydarzeń. Wpierw jednak musiałyby zostać rozwiane pewne wątpliwości – dajmy na to te z datowaniem znalezisk historycznych metodą radiologiczną, zarejestrowane zaćmienia słońca, które przecież łatwo określić w czasie nawet początkującym astronomom, no i oczywiście – jak cała ta teoria ma się do systemu dat w innych kulturach?

Autorzy powyższej hipotezy i na to mają stosowne argumenty, lecz ja nie chcąc streszczać wam całego filmu polecę zapoznać się z klipem poniżej. Tymczasem na koniec zastanówmy się przez chwilę – co by było gdyby ten spisek okazał się prawdziwy?

  • wszystkie daty do VII w. zostałoby bez zmian, ale..
  • ..rok 2017 zamieniłby się w 1720;
  • Chrzest Polski odbył się w roku 669r. a koronacja Bolesława Chrobrego w 728r.;
  • bitwa pod Grundwaldem to rok 1113;
  • Kolumb odkrył Amerykę w 1195-tym;
  • Konstytucja 3-Maja uchwalona została w 1494r.;
  • Druga Wojna Światowa trwała od 1642 do 1648 roku;
  • pierwszy lot na Księżyc odbył się w 1672-gim;
  • niżej podpisany urodził się w 1688r.;
  • iPhone 2G został zaprezentowany w 1710r.;
  • loty załogowe na Marsa rozpoczną się w okolicach 1733 roku.

..i tak dalej, w skrócie powoduje to niezły mętlik w głowie, a do tego wszystkie te daty których nauczyliśmy się do tej pory byłyby o kant rzyci rozbić!

Zatem nawet jeśli hipoteza czasu widmowego zostałaby udowodniona, musielibyśmy mocno się zastanowić czy warto wprowadzić taką reformę, która dotyczyłaby wszystkich aspektów życia, które znamy. Jednak to pytanie pozostawię każdemu z Was do osobistych przemyśleń.

A tymczasem zapraszam na film:

 

Źródła:

Wikipedia (ang.)
Uzupełnienie do filmu (ang., propagatorzy i kontrargumenty)
Obrazek papieża Sylwestra II – periodpaper.com
Obrazek woja słowiańskiego – 1.bp.blogspot.com
Obrazek rzymskiego żołnierza – drawingimage.com
Obrazek tytułowy – i0.kym-cdn.com

Bookmark the permalink.