Renowacja 8: Ściany cz.1

Stawiając od zera nowy dom znajdujemy się na całkiem wygodnej pozycji. Mamy projekt, który zależy tylko od nas i posiadanych funduszy, zmieniamy w nim wszystko tak jak chcemy, a potem ruszamy z robotą. Natomiast remontując stare mieszkanie nie mamy już takiej możliwości wyboru – ścian nie poprzestawiamy, całkowite skuwanie betonowej posadzki też raczej nie wchodzi w grę. Trzeba szykować się na kompromisy.

Akurat jeśli chodzi o podłogi to mój dziadek zostawił mnie w dość komfortowej sytuacji. Beton w przedpokoju i łazience można stosunkowo łatwo wyrównać, a potem wykończyć płytkami albo panelami. Przegniłe drewno w kuchni też nie będzie stanowić większego kłopotu. Znacznie więcej problemów pojawi się ze ścianami.

Po pierwsze są one krzywe. Może nie jakoś bardzo, jak na obrazach Pablo Picasso, ale pare centymetrów od pionu tu czy tam odchodzi. Oczywiście mogę z tym żyć, ale na dłuższą metę narobi mi to sporo zamieszania przy ich odnawianiu.

Po drugie tynk jest popękany. Czasem to tylko łuszcząca się farba, czasem głęboki rowek, ale zdarzają się momenty gdzie pomiędzy tynkiem, a gazobetonem jest pusta przestrzeń. Zostawienie tego tak jak jest to proszenie się o kłopoty. Może nie teraz, może nie za rok, ale w końcu fuszerka się na mnie zemści.

Po trzecie farba kredowa. Kiedyś szczyt lansu, teraz problem, bo taka powłoka nie ma właściwości czepnych. Jak to pomaluję, albo posmyram gładzią to jest duża szansa, że w końcu się złuszczy i odpadnie.

Po czwarte izolacja, a raczej jej brak. Dom nie ma ocieplenia i jest to spory problem, szczególnie w zimie. Normalny człowiek postawiłby na styropian, siatkę i cienką warstwę tynku. Ja z kolei mam zamiar wypróbować płyty XPS (tzw. „styrodur”) klejone do wewnętrznych ścian. Jest to coś co nie kosztuje wiele (mniej niż 20 zł/m2), a do tego mogę zrobić to samodzielnie, bez rusztowania. Kolejny plus, że taka warstwa pomoże mi w lekkim wyprostowaniu ścian.

W chwili kiedy piszę te słowa nic jeszcze nie zostało postanowione i wciąż myślę jak zrobić to tanio, szybko i dobrze (z największym naciskiem na to ostatnie). Dlatego kawałek ściany przygotowałem sobie do testów – wpierw zrobię wszystko tak jak planuję na jednym metrze kwadratowym, a potem ocenię, czy warto to przenosić na wszystkie ściany.

Bookmark the permalink.