Renowacja 16: Elektryk cz. 2

Prąd jest, to fakt. Aktualnie mam do dyspozycji dokładnie dwa gniazdka podłączone bezpośrednio do rozdzielni, czy raczej jej szkieletu. Tak można pracować, ale do mieszkania się to absolutnie nie nadaje. Czas to zmienić.

Jak myślicie, kiedy jest najlepszy moment na montaż domowej instalacji elektrycznej? W przypadku nowego domu wystarczy poczekać na postawienie ścian, dachu i okien, wtedy można wzywać elektryka. Ja natomiast chciałem wpierw przygotować stare tynki do dalszych prac, wiecie – tak abym miał już w głowie konkretny projekt, wiedział czego się trzymać i co zlecić fachowcowi.

Zanim zaprosiłem elektryka załatałem ubytki w ścianach..
..zeszlifowałem starą farbę, umyłem i zagruntowałem.

Są co najmniej dwa sposoby na poprowadzenie przewodów: natynkowo i podtynkowo. Ten pierwszy stosujemy w przypadku suchej zabudowy, czyli tzw. regipsów. Wtedy monter przyczepia kable do ścian, a do nas należy zakrycie tego płytami gipsowymi (lub osb czy styropianem). Drugi sposób wymaga więcej pracy, bo wpierw musimy wykuć ścieżki którymi poprowadzimy druty, a następnie je z powrotem zatynkować. Wiąże się to z masą roboty i jeszcze większą ilością kurzu/gruzu.

Do wiercenia otworów do puszek służą tzw. otwornice.
To jest kuchnia, po lewej przewody pójdą w tynku, zaś na wprost schowam je pod płytami.

Jako, że w domu zdecydowałem się na to i na to, trzeba mi było dobrze się zastanowić nad detalami przedsięwzięcia. Nurtowały mnie takie pytania jak:

  • ile gniazdek będzie mi w każdym pokoju potrzebnych i gdzie je umieścić?
  • na jakiej wysokości zamocować gniazdka, a na jakiej włączniki światła?
  • jak głeboko w ścianie zamontować puszki tak aby potem zrównały się z gładzią?
  • którędy poprowadzić przewody, tak aby potem w niczym nie przeszkadzały?
  • jakie sprzęty będą stały w pokojach i o jakiej mocy?
  • czy będę potrzebował przewodów internetowych albo telewizyjnych?
  • ile ma być obwodów świetlnych? Osobne dla każdego pokoju czy wspólne?
  • czy planuję jakieś ledy?
Z rury kanalizacyjnej zrobiłem peszel dla przewodów HDMI idących z projektora i TV.
Komputer w sypialni będzie kontrolował oba wyświetlacze.

Zatrudniając elektryka możemy zdać się na niego i poszukać porad u źródła. Problem w tym, że fachowcy nierzadko operują żargonem zrozumiałym tylko dla nich i kiedy przyjdzie do takiej rozmowy to wychodzi na to, że tylko potakujemy głową niewiele rozumiejąc z tego co nam mówią i godzimy się na wszystko, byle tylko nie wyjść na idiotę. Ja już tak miałem przy instalacji licznika w pierwszej części – chciałem mieć przewody poprowadzone w ścianie fasadowej, a zamiast tego dostałem wystające ponad jej powierzchnię plastikowe rury..

Dlatego postanowiłem, że na drugi raz już się nie dm naciąć i sam nie tylko wytyczę scieżki, ale też je wykuję, a potem pozalepiam. Oczywiście wymagało to trochę pomyślunku i godzin spędzonych na poszukiwaniu informacji w internecie, ale w zamian otrzymałem dokładnie to co chciałem.

Nie całkiem o to mi chodziło..
…dlatego teraz sam wytyczyłem ścieżki!

Jeśli chodzi rozkład gniazdek i właczników to prezentuje się on następująco:

  • korytarz (8 m2) będzie miał dwa gniazdka podwójne i dwa włączniki świateł (jeden schodowy do lampy na środku i jeden do oświetlenia piwnicy)
  • salon ma mieć 4 gniazdka (większość gniazd w pokoju montowałem na wysokości 25cm ponad podłogą) i dwa włączniki schodowe tak aby można było gasić światło zarówno będąc przy korytarzu jak i sypialni; jeden z nich jest podwójny i odpowiada za taśmę led ciągnącą się dookoła sufitu
  • w sypialni dałem 3 gniazdka podwójne i dwa pojedyncze – jeden tam gdzie będzie stał komputer bo od niego i tak pójdzie listwa filtrująca, a drugi na suficie, przeznaczony do projektora; obok niego jest jeszcze gniazdko HDMI z kablem idącym po suficie i dalej po ścianie do miejsca gdzie będzie stał kontrolujący to wszystko pecet (drugi przewód HDMI jest poprowadzony do telewizora w salonie)
  • w pokoju dziecięcym jest aż 6 gniazdek podwójnych, a to dlatego, że tam docelowo będzie biurko dla Jadzi i jeszcze nie ustaliłem gdzie je postawię, a poza tym kiedyś może pojawić się drugie dziecko i wolałem być przygotowany na dwójkę lokatorów
  • w łazience jest tylko jedno gniazdko, ale za to z potrójnym włącznikiem – ma on za zadanie kontrolować światło na suficie, kinkiet przy lustrze oraz wentylator w parze z ledami pod prysznicem
  • kuchnia, mimo, że stosunkowo mała (9 m2) ma mieć aż 7 puszek, a to z tego względu, że będzie tam stało najwięcej sprzętu eletrycznego i trzeba mieć to na uwadze
  • w piwnicy będzie póki co tylko jeden zestaw gniazd (natynkowych), bo jeszcze nie rozplanowałem jak ją w przyszłości wykorzystam; podobnie rzecz ma się ze strychem
Przewody oświetleniowe zostały puszczone ponad sufitem podwieszanym.
Dlatego ważne jest aby instalację robić na samym początku prac remontowych.

A co z kosztami? Cóż, co elektryk to inna stawka. Mój brał dokładnie 35 zł od tzw. „punktu” czyli miejsca gdzie kończą się przewody, zaczynając od rozdzielni i idąc od pierwszego gniazdka/włącznika do ostatniego. Drugie tyle należy policzyć za materiały: przewody, bezpieczniki, puszki itd.

Czy to koniec z elektryką? Absolutnie nie! Zostało przecież jeszcze założenie owych gniazdek, ale z tym muszę czekać do momentu kiedy ściany będą już wygładzone i pomalowane.

A oto rozdzielnia.
Wygląda skomplikowanie, ale spokojnie – przewody zakryje przedni panel i całość nabierze uroku.
Bookmark the permalink.