Recenzja South Park: Kijek Prawdy (Windows)

Wszelkie egranizacje mają to do siebie, że wielu producentów traktuje je jako łatwy sposób na zarobienie szmalu – w końcu znana licencja zawsze się sprzeda. Czy podobnie stało się z Kijkiem Prawdy?

 

„Kto ma Kijek Prawdy ten rządzi wszechświatem!”
Eric Cartman

 

South Park: Kijek Prawdy

Menu

Na początek muszę uczciwie zaznaczyć, ze jestem fanem South Parku, wiele cytatów znam na pamięć, a absurdalny humor i kpina z wszelkich świętości jest tym co trzyma mnie przy serialu od samego początku. Co oznacza to dla opisywanej produkcji? Że chwytam wszelkie aluzje do poszczególnych odcinków, czuję klimat i z miejsca potrafiłbym wyczuć skok na kasę, a w takim wypadku grę zjechałbym z błotem bez litości.

Na szczęście taka sytuacja nie będzie miała miejsca, gdyż produkcja ocieka miodem od początku do końca i jest jednym, bardzo długim (zajęła mi niespieszne 19 godzin) odcinkiem pełnym nawiązań do wcześniejszych historii Stana, Kyle’a, Erica i Kenny’ego.

South park: Kijek Prawdy

Ekran postaci i ekwipunku przypomina Facebooka.

Grę zaczynamy jako nowy dzieciak w miasteczku. Wpierw ustalamy swój wygląd, co trochę trwa, bo opcji jest sporo. Pierwsze zadanie otrzymujemy od własnych rodziców – mamy znaleźć nowych przyjaciół. Po wyjściu z domu zamiast na przyjaciela trafiamy na Cartmana, który szybko wyjaśnia nam sytuację w mieście – trwa wojna pomiędzy ludźmi (pod przywództwem Czarodzieja Króla Erica Cartmana) i elfami dowodzonymi przez Kyle’a. Tutaj też wybieramy klasę postaci (Wojownik, Mag, Złodziej, Żyd) i uczymy się walczyć.

South Park: Kijek Prawdy

Detektyw Harris policja South Park! Freeze!

System walki to sprawdzone tury – po jednej stronie stoimy my czyli nasz awatar i jeden z naszych nowych znajomych (Kyle, Stan, Cartman, Kenny, Jimmy – odblokowywani w miarę postępów w grze), a po drugiej wrogowie (inne dzieciaki, zwięrzeta, służby specjalne, kosmici, a nawet zombie naziści!).

Tury sporo różnią się od takiego HoMM3 – przede wszystkim większość ataków wyprowadzamy w formie QTE – minigierek, które polegają na naciśnięciu właściwych klawiszy we właściwym czasie. Niektóre są banalnie łatwe (umiejętności Cartmana)  inne wymagają sporo wprawy i wyczucia (np. Kyle). Porażka przy QTE skutkuje zazwyczaj obniżoną skutecznością ataku, choć bywa i tak, że kończy się śmiercią naszego towarzysza (Księżniczka Kenny).

Czy gra jest trudna? To zależy – ja grałem na normalnych ustawieniach i tylko kilka bitew musiałem powtarzać. Zasada jednak jest prosta – jeśli korzystamy z misktur potrafi być bardzo łatwo, w przeciwnym wypadku o porażkę nietrudno. Znacznie więcej problemów sprawiają QTE poza walką – często są błędnie opisane i trzeba sporo prób i błędów by domyślić się właściwej kombinacji.

South Park: Kijek Prawdy

Niektóre ataki powodują obrzydzenie. Nie dość, że tracimy zdrowie to jeszcze nie możemy leczyć się miksturami.

Grafikę ciężko ocenić – jest właściwie dokładnie to co w telewizyjnym serialu, a tam jak wiemy – szału nie ma. Gra ma swój specyficzny, bardzo czytelny styl i albo się go lubi, albo narzeka. Dla mnie to plus, dla starszych komputerów również, ale ci z Was, którzy przyzwyczajeni są do fajerwerków z Crysisa mogą się poczuć rozczarowani.

South Park: Kijek Prawdy

Chyba nie myśleliście, że do Kanady wpuszczamy byle kogo?!

Dźwięk to motywy znane z serialu, co oznacza mniej więcej tyle, że fajnie się tego słucha grając, ale po zakończeniu nie ma mowy o nuceniu czy szukaniu OST. Za to podłożone głosy to majstersztyk – to właśnie one wpływają na immersję, sprawiają, że czujemy się jakbyśmy rzeczywiście byli w serialu – mimo, że za dubbing dla dziesiątek postaci odpowiada zaledwie kilka osób (z czego dwójka twórców – Parker i Stone za większość z nich) to przekaz jest tak sugestywny, że wszelkie próby tłumaczenia i polskiego dubbingu z góry skazane by były na porażkę. Szczęśliwie wydawca (Ubisoft PL) zostawił oryginalne głosy i zdecydował się na spolszczenie kinowe.

South Park: Kijek Prawdy

Prócz miasteczka przyjdzie nam również zwiedzić Kanadę.. stylizowaną na grę z Nintendo 64.

South Park: Kijek Prawdy

Prócz standardowych umiejętności odblokowujemy także przywołanie przyjaciół..

South Park: Kijek Prawdy

..którzy potrafią zadać kolosalne obrażenia, choć nie pomogą w walce z bossami.

South Park: Kijek Prawdy to udana produkcja o specyficznym targecie – choć nie zachęci nikogo, kto nie lubi serialu, to dla oddanych fanów stanie się tym czym chciano by był Duke Nukem Forever – grą legendą, która najlepiej wygląda w naszych wyobrażeniach i nigdy nie powinna ujrzeć światła dziennego. A mimo to Kijek Prawdy ukazał się – i bardzo dobrze, bo gra sprostała oczekiwaniom, a nie wyobrażam sobie większego sukcesu!

 

Ocena 5

Bookmark the permalink.