Pegasus AD2016 #1

Czym jest nostaglia? To wirus. Paskudny zaraz, który nie pozwala nam cieszyć się teraźniejszością. Wredny mikrob, który przypomina nam przeszłość i wymazuje z niej to wszysto co mogło nam się nie podobać, zostawiając sam miód. Nazywam się Jakub, mam 30 lat i jestem nostalgoholikiem.

 

Żyjemy w pięknych czasach, kiedy możemy skontaktować się na żywo z każdym na naszej planecie w przeciągu kilku sekund. Kiedy dostęp do wiedzy jest tak bezproblemowy jak sięgnięcie ręką do kieszeni. Kiedy nie tylko mamy miliony sposobów na spędzienie wolnego czasu ale i potrafią one kosztować tyle co nic. Dlaczego zatem mimo to tęsknimy do czasów dzieciństwa, kiedy, po prawdzie, wszyscy nam rozkazywali, na byle zabawkę musieliśmy zbierać kieszonkowe miesiącami, a każda próba negocjacji z rodzicami mogła zostać brutanie ucięta niezniszczalną frazą „nie dysktutuj ze mną gówniarzu!”?

Trzepak oficjalnym symbolem nostalgii dla urodzonych w latach 80-tych?

Trzepak oficjalnym symbolem nostalgii dla urodzonych w latach 80-tych?

Winną jest właśnie ta cholerna nostalgia! To właśnie przez nią, teraz kiedy mam jakąś setkę zakupionych, a przeważnie nietkniętych, gier na Steamie (i kolejnych kilkadziesiąt na GoGu..) marzy mi się konsola na podobieństwo niezapomnianego Pegasusa. Sprzętu na którym dałoby się grać w straszące pikselozą produkcje, z prostą, acz diabelnie wciągającą mechaniką, a najlepiej jeszcze we dwójkę z kolegą.

famicom

NIntendo jak zwykle było pierwsze, jednak do Polski jego sprzęt – również jak zwykle – nie docierał..

pegazus

..więc przedsiębiorczy rodacy szybko zaczeli sprowadzać Pegasusa – ‚oficjalną’ podróbkę..

podróba

..a oprócz niej była też cała masa nieoficjalnych o przekomicznych nazwach (Sony Polystation..).

Jednym z przykładów, na to, że moje marzenie jest jak najbardziej realne była OUYA – kickstarterowa konsolka z Androidem, która jednak mimo początkowego zainteresowania, wypaliła się dość szybko. Niby wszystko się zgadzało – mała, zgrabna kostka, której nie trzeba się wstydzić, ciekawy pad, szereg wspieranych gier.. Niestety skończyło się tak jak z kupowaniem tanich chińskich podróbek – choć opis na papierze wygląda spoko, to już własnoręczny kontakt ze sprzętem przyniósł masę rozczarowań, od tandetnego pada aż po zacinające się gry.

OUYA - była jak pierwszy, skasowany podtytuł Stalkera - Stracone Złudzenia.

OUYA – była jak pierwszy, skasowany podtytuł Stalkera – Stracone Złudzenia.

Lata jednak minęły i okazało się, że nie tylko do wielu urządzeń można podłączyć przykładowego pada od Xboxa, ale również developerzy starają się umożliwić jego natywną obsługę swoim produkcjom. I tak pojawiły się perełki pokroju przystawki Amazona, telewizorów z Androidem oraz tableto-konsolki Nvidii.

Nexus Player - testowałbym..

Nexus Player – testowałbym..

Nvidia Shiled K – gdyby tylko miała LTE dziś byłaby moim tabletem zamiast dachówki Asusa. Obecnie najlepszy stosunek jakości do ceny.

Legenda Pegasusa to jednak nie tylko sprzęt ale przede wszystkim gry. Gry poste ale wciągające, gry drużynowe, gdzie w coopie z bratem/kumplem, dopingując i obsobaczając się nawzajem, po wielu próbach udwało się przejść poziomy „nie do przejścia”. Gry, gdzie szczątkowa grafika stawała się fundamentem, na której wyobraźnia kładła tekstury, które wciąż są poza zasięgiem najlepszych superkomputerów.

Proste, niemiłośiernie trudne ale okrutnie grywalne tytuły były siłą Pegasusa. Contra, Tanki, Kaczki, Bomberman, Mario..

Proste, niemiłośiernie trudne ale okrutnie grywalne tytuły były siłą Pegasusa. Contra, Tanki, Kaczki, Bomberman, Mario..

Na Androidzie są takie tytuły, choć czasem trzeba się sporo naszukać. Pomijając popularne Asfalty, Umarłe Spusty i całą resztę wysysaczy drobniaków, od czasu do czasu można tam natrafić na coś typowo ‚pegasusowatego’. Tym właśnie zajmę się w następnym odcinku.

Porty, remastery i nowe, pixelartowe produkcje - każda gra może mieć w sobie 'pegasusowatość'. Przyjrzymy się im już w następnej części.

Porty, remastery i nowe, pixelartowe produkcje – każda gra może mieć w sobie ‚pegasusowatość’. Przyjrzymy się im już w następnej części.

Jako, że ten tekst ma spory potencjał by stać się bardzo długim, postanowiłem podzielić go na trzy częsci. W kolejnej zaprezentuję kilka(naście?) androidowych gierek, w które lepiej grać na padzie, zaś w ostatniej części spróbujemy razem stworzyć coś przypominającego Pegasusa – prostą konsolkę z tanich i ogólnie dostępnych elementów. Do następnego!

Bookmark the permalink.