Papierowe Androidy

Rok 2015. Moralność jest już tylko pustym terminem używanym przez polityków w przedwyborczych obietnicach, a światem po cichu rzadzą ogromne korporacje. Apple przejęło domenę sprzętu, Google opanowało Internet, zaś Amazon rządzi niepodzielnie na rynku sprzedaży detalicznej. Prości ludzie skazani są na papkę serwowaną przez dużych graczy i wydaje się, że nie mogą nic zrobić, by cokolwiek zmienić. Wydaje się.

 

Można przecież zawsze skorzystać z konkurencyjnych, mniej niszowych rozwiązań osłabiając potęgę gigantów i przyczyniając się do rozwoju reszty zawodników na rynku. I tak zamiast iPhone’a warto czasami przygarnąć jakiegoś obiecującego „Chińczyka”, ustawić przeglądarkę na coś innego niż Google, a zamiast Kindle przerzucić się na..

No właśnie, na co?

DSCN2723-01

Oto Nook Simple Touch. Mały rozmiarami, wielki możliwościami.

Tym niecodziennym wstępem chciałbym nawiązać do głównego konkurenta Kindla – produktu amerykańskiej firmy Barnes&Noble. Małym bohaterem dzisiejszego wpisu będzie:

Nook.

Zaczęło się od wersji Simple Touch, która z pozoru niczym się nie wyróżniała od licznej konkurencji dziecka Amazonu. Ot epapierowy czytnik, ekran 6″, miesięczna bateria, podobna cena – pełen standard. Jednak była jedna różnica, która na zawsze zapisała Nooka w sercach domorosłych miłośników grzebania w sprzęcie.

Android 2.1 na którym to wszystko chodziło.

A to jego następca, wersja Glowlight Plus.

A to jego następca, wersja Glowlight Plus.

Oczywiście, nie był on podany na tacy już przy pierwszym uruchomieniu – firmie w żadnym wypadku by się to nie opłacało, wszak zarabia się głównie na sprzedaży książek, a udostępnianie zbyt wielu opcji mogłoby zmarginalizować aplikację sklepu. Co to to nie! System trzeba było odkryć samodzielnie.

Lub prawie samodzielnie, gdyż z pomocą przyszła społeczność XDA, gdzie użytkownicy wspólnie uczyli się jak dostać się za zasłonę nakładki producenta, oczyścić system z niepotrzebnych gratów, a następnie wycisnąć z niego tyle ile tylko się da. A pracy było sporo.

Samodzielnie sprawdziałem dwie różne wersje czystego Androida – jedna bazowa, tylko z najpotrzebniejszymi elementami, druga wyposażona w bajery typu mulititouch, USB OTG czy poprawione odświeżanie epapierowego wyświetlacza. Nie przedłużając – zrobiłem ze swojego czytnika pełnoprawny tablet, tyle, że z epapierowym ekranem. Oczywiście – stary Android miał swoje limity, brak głośników i specyficzny wyświetlacz uniemożliwiały cieszenie się multimediami, ale WWW przeglądało się wygodnie, Pocket też dobrze działał, a i oczywiście czytanie książek (CoolReader) nie miało sobie równych.

Potem B&N wypuściło wersję Glowlight, czyli praktycznie to samo, z wbudowanym podświetleniem – fajny bajer ale nie warty zastępowania wersji ST.

Prawdziwa rewolucja dokonała się w poprzednim miesiącu, kiedy to pojawiła się wersja Glowlight Plus. A moje serce geeka znów mocniej zabiło. Sami zresztą spójrzcie na porównanie poniżej:

Nook Simple Touch (2011)Nook Glowlight+ (2015)
Wyświetlacz6" Eink, 16 poziomów szarości
800x600, 167ppi
Technologia IR (podczerwień)
Ekran bez osłony
6" Eink, 16 poziomów szarości
1430×1080, 300ppi
Technologia pojemnościowa
Osłona z hartowanego szkła
CPU800MHz (1 rdzeń)1GHz (1 rdzeń)
RAM256MB512MB
Dysk2GB emmc4GB emmc
Wymiary165x127x12mm
212g
163x120x9mm
195g
Bateria1250mAh
do 60 godzin pracy
do 2 miesięcy czuwania
1500mAh
do 6 tygodni czuwania
DodatkoweAndroid 2.1
Wifi b/g/n
microUSB 2.0
Czytnik kart microSDHC
Android 4.4
Wifi a/b/g/n
microUSB 2.0
Wodoszczelny (IP67)

Forum XDA również odżyło i z wypiekami na twarzy śledzę informacje o postępach prac nad oczyszczaniem systemu (już możliwe, ale trzeba dobrać się do Androida przez port wewnątrz obudowy, dość ryzykowne).

nook-glowlight-plus

Najnowszy Nook nie tylko ma podświetlenie ale również jest wodoszczelny!

glowplus1

A mistrzowie XDA już dobierają mu się do bebechów..

Temat pozostawiam otwarty – bardzo możliwe, że jeszcze w tym roku postaram się nabyć nowego Nooka, a wrażenia opiszę jak zwykle na łamach tego bloga.

Bookmark the permalink.