Nauka Świata Dysku – podręczniki idealne?

Terrego Pratchetta, brytyjskiego pisarza, znanego przede wszystkim z cyklu książek o wykreowanym przez siebie Świecie Dysku*, wielu kojarzy się prze wszystkim ze specyficzną, zabawną fantastyką, czasem komuś przypomni się któraś z telewizyjnych adaptacji książek (poprawnych, choć szału nie ma). Wytrawni miłośnicy jego twórczości dojrzą tam doskonałą satyrę na współczesne czasy i sprytnie zakamuflowaną pochwałę wartości ponadczasowych. Ale czy wiedzieliście, że pan Terry maczał również palce w dziełach, które mniej mają wspólnego z magią, a więcej z mechaniką kwantową?

 

Nie wiem jak jest obecnie, ale w czasach kiedy ja chodziłem do podstawówki jedną z największych „przeszkadzajek” w nauce były.. podręczniki. O ile lekcja sama w sobie zależała prawie całkowicie od nauczyciela, jego kompetencji i charyzmy, to już nauka pozaszkolna bardzo cierpiała przez niezrozumiały, a przede wszystkim nudny język książek. Jeszcze pal licho takie przedmioty jak język polski, czy historia, gdzie wystarczyło ograniczyć liczbę dat i imion do zapamiętania, a pozostała opowieść wchodziła do głowy sama, gdyż była po prostu interesująca.

Znacznie gorzej wyglądała sprawa z przedmiotami ścisłymi – matematyką, fizyką, czy chemią. Nie sztuką jest bowiem zapełnić strony wzorami, wykresami i kazać się tego wyuczyć na pamięć. Prawdziwe wyzwanie polega na takiej konstrukcji podręcznika, by czytelnik sam z siebie chciał przeglądać kolejne kartki, a nie zabierał się do lektury jak skazaniec idący na ścięcie. Pamiętam jak kazano mi się uczyć przyspieszenia, magnetyzmu, pochodnych, całek, reakcji chemicznych i moją jedyną motywacją było dostanie dobrej oceny, a tym samym brak opierdzielu ze strony rodziców, co następnie prowadziło do niczym nie przerywanej gry w Herosów, Age of Empires, o Falloucie nie zapominając. Owszem, jakaś to motywacja była, ale wraz z zakończeniem nauki znikła bezpowrotnie, a przecież nie o to chodzi jeśli mamy na celu postęp i rozwój gatunku ludzkiego, czyż nie?

Nauka Świata Dysku - Tom 1

Nauka Świata Dysku -Tom 1

W tym miejscu z pomocą przychodzi pan Pratchett, wraz ze swoimi kolegami naukowcami – Ianem Stewartem (matematykiem) i Jackiem Cohenem (biologiem). Wspólnie udało im się stworzyć cztery tomy Nauki Świata Dysku:

  1. Nauka Świata Dysku (1999)- opowiada o stworzeniu Wszechświata, galaktyk, gwiazd, a w końcu także naszej ukochanej Ziemi. Myślą przewodnią książki jest to jak bardzo niebezpiecznym miejscem dla życia jest nasz glob i ludzie, jako gatunek powinni dążyć ku gwiazdom za wszelką cenę;
  2. Glob (2002)- tym razem autorzy podkreślają wartość kultury i dorobku artystycznego – to właśnie on jest motorem napędowym postępu, bez dobrej opowieści rozwój zatrzymałby się w miejscu. Ludzie nie są homo sapiens tylko pan narrans – szympansami, które opowiadają historie;
  3. Zegarek Darwina (2005)- w trzecim tomie panowie skupili się na ewolucji, pytaniu czy jest ona bezkierunkowym doborem naturalnym, czy też świadomym projektem Boga i jakie byłby tego konsekwencje. Pada tu ciekawe stwierdzenie, że choć poszczególne wynalazki przypisujemy ich autorom, to są one wynikiem całego dorobku cywilizacyjnego – po prostu w pewnym momencie nastaje odpowiedni czas i takie teorie jak ewolucja same wypływają.
  4. Dzień Sądu (2013)- w najnowszej części, choć zajmującej się w sporej części skalą mikro: atomami i kwantami, to jednak przez wszystkie strony przebrzmiewa problem religii – te, choć z jednej strony spajają społeczeństwo, bywają ośrodkami kultury i nadają ludziom zasady (zazwyczaj..) pokojowego współistnienia, to na dłuższą metę hamują rozwój swoim konserwatyzmem. „Jedynym bezpiecznym miejscem dla duchowości człowieka jest on sam.”

 

Nauka Świata Dysku -Tom 2

Nauka Świata Dysku -Tom 2

Fabuła rozpoczyna się w typowy dla książek Pratchetta sposób – pojawiają się postacie magów Niewidocznego Uniwersytetu, a między nimi sam Profesor Okrutnej i Niezwykłej Geografii (a prywatnie tchórz jakich mało) – Rincewind. Jeden z eksperymentów – rozszczepienie thaumu (jednostki magii) wymknął się spod kontroli, w wyniku czego pojawiła się niewielkich rozmiarów sfera, która jednak w niewyobrażalny sposób mieści w sobie cały znany wszechświat. Przez cały pierwszy tom magowie badają i eksperymentują nad nieznanym tworem, a panowie naukowcy w przystępny sposób tłumaczą ich magiczne obserwacje na język naukowy.

W kolejnych książkach dochodzi w Świecie Kuli (tak czarodzieje ochrzcili swój wynalazek) do różnych zakłóceń – pojawiają się elfy chcące uczynić z ludzi swoich niewolników, tajemnicze istoty walczące ze wszelkim życiem jako ze zbędną i szkodliwą komplikacją idealnych zasad fizyki, w końcu pojawiają się również fanatycy religijni, krzyczący, że Świat Kuli jest prezentem od ich boga i procesujący się o prawo własności. Przy okazji – choć znajomość Świata Dysku z pewnością pomaga w odbiorze „Nauki..”, to absolutnie nie nazwałbym jej konieczną do zrozumienia zawartości.

Nauka Świata Dysku -Tom 3

Nauka Świata Dysku -Tom 3

Forma wszystkich czterech książek jest zawsze taka sama – występują naprzemiennie rozdziały autorstwa T.P. dziejące się w realiach Świata Dysku oraz – znacznie obszerniejsze – fragmenty zawierające naukowe opisy wspomnianych wcześniej elementów. Nie powiem, że język powieści zawsze jest przystępny i zrozumiały, czasem po przeczytaniu kilkunastu stron lepiej dać chwilę odpocząć mózgownicy, niech sobie nowo nabytą wiedzę sensownie poukłada. Z drugiej jednak strony poruszane są bardzo poważne tematy i zapewniam, że  autorzy przedstawili je najłatwiej jak to tylko było możliwe.

Nauka Świata Dysku -Tom 4

Nauka Świata Dysku -Tom 4

Dla kogo jest „Nauka..”? Na pewno dla ludzi głodnych wiedzy, z otwartym umysłem, chcących poznać zasady rządzące zarówno wszechświatem i naszą cywilizacją jak i nami samymi. Jest to cykl tak przystępny w odbiorze, że nawet dzieci z podstawówki i gimnazjum nie zagubią się w lekturze. Autorzy potrafią tak mocno zainteresować czytelnika tematem, że nie zdziwiłbym się gdyby te książki stały się powodem, dla którego wiele dzieci zachwyci się światem nauki, zapragnie dowiedzieć się więcej i jeszcze bardziej pogrążyć się w poznawaniu zasad rządzących naszym wspaniałym Światem Kuli!

Do zakupu zachęca dość często ostatnio widoczna na Allegro oferta – cały czteroksiąg za mniej jak 90zł (z przesyłką). Polecam!

 

(*)A także, dlatego, że prawie nigdy nie pokazuje się bez kapelusza 🙂

Ocena 5

Bookmark the permalink.