Może być tylko jeden!

Są gry, których nigdy nie zapomnimy. Są gry, które miały niebagatelny wpływ na to kim jesteśmy obecnie. Są gry przez które płakaliśmy i obiecywaliśmy destrukcję najbliższego otoczenia. Only One nie jest żadną z nich.

 

Czym jest dobra gra?

Czy to taka, która ma świetną oprawę graficzną? Doskonałą muzykę? Wciągającą fabułę i przemyślane dialogi? A może po prostu chodzi o ten nieuchwytny pierwiastek grywalności i syndrom jeszcze jednej tury/misji, który w magiczny sposób wychładza herbatę, zwiększa pojemność pęcherza i ustawia koncentrację na maksimum, resztę świata kompresując do postaci mało znaczącego tła?

Jakiejkolwiek definicji bym nie użył ciężko mi przypomnieć sobie grę podobną do Only One na Androida. Prostą, bez fabuły, z czytelną acz minimalistyczną grafiką, która jednocześnie każe usadzić dupsko na fotelu, śrubować wynik i zdobywać kolejne osiągnięcia. Najbliższe byłyby chyba prehistoryczne twory z epoki Pegazusa, którymi zagrywałem się samodzielnie i z bratem lata temu.

 

Ale czymże właściwie jest ten Only One?

oo1

Jesteśmy tu my, miecz i filar.

Fabuły nie ma to to innej, niż ta, którą samemu sobie wymyślimy. Ot mamy wysoki filar, na którym rozgrywa się akcja opowieści. Pojawia się na nim nasz awatar i spadający z nieba magiczny miecz. Zanim jednak zaczniemy zastanawiać się nad istotą wszechświata, materializuje się obok nas pierwszy przeciwnik. A potem kolejny. I następny. Level za levelem oponentów jest co raz więcej i co raz trudniej jest to wszystko ogarnąć.

Zasada walki jest prosta – wroga możemy albo ciąć żelazem, albo zepchnąć za krawędź filaru. I na to samo musimy my uważać – co z tego jak pasek zdrowia ma 100%, jeśli damy się trafić tuż przy przepaści i zepchnięci uderzeniem polecimy w dół.

Na początku mamy tylko miecz, nasza postać atakuje słabo i porusza się dość wolno. W tym miejscu pojawia się motyw rozwijania awatara za pomocą otrzymywanej z pokonanych wrogów waluty. Możemy nabyć pasywne umiejętności jak bonus do obrażeń przy ataku od tyłu, poprawić statystyki czy wreszcie wykupić nowy rodzaj ataku – np. podpalenie. Sposobów na radzenie sobie z chmarą wrogów jest sporo i dają masę satysfakcji z poprawnego użycia!

Zginąć można na dwa sposoby - od miecza..

Zginąć można na dwa sposoby – od miecza..

..lub nieco bardziej widowiskowo.

..lub nieco bardziej widowiskowo.

Czy gra ma jakieś wady?

I tak i nie. Co prawda są mikropłatności pozwalające na wykupienie mocniejszej postaci, ale po przejściu gry i tak dostaniemy ją z automatu. Najboleśniejszym elementem jest jednak sterowanie – mazianie paluchami po ekranie jest wykonalne ale im dalej w las tym mocniej frustruje. Ja jednak poszedłem po rozum do głowy i do OO nie podchodzę bez pada od Xboxa – rozwiązanie bardzo wygodne i jeśli powinie ci się noga to wiesz, że zasłużyłeś, a nie zwalasz winy na sterowanie.

Do częstych powrotów zaczęcają dzienne wyzwania..

Do częstych powrotów zaczęcają dzienne wyzwania..

Oraz osiągnięcia Google

Oraz osiągnięcia Google

Only One to tylko 23MB i jest dostępny w sklepie Google za darmo. Polecam wypróbować.

 

GooglePlay

Bookmark the permalink.