Kwantowa.

Wyobraźcie sobie ekran z obrazem tam szczegółowym, że widać każdy, nawet najmniejszy detal. Wyobraźcie sobie kolory tak żywe, że telewizor można łatwo pomylić z oknem. Wyobraźcie sobie podświetlenie o takiej mocy, że nawet na kalifornijskiej plaży sprawnie odczytacie każdego smsa. Wyobraźcie sobie, że taka technologia już istnieje. Widajcie w świecie kwantowych kropek!                                                                                                                                                                                     .

 

W moim trzydziestoletnim życiu przeszełem chyba przez wszystkie możliwe fazy rozwoju telewizorów. Pijąc grysik oglądałem Dynastię na czarno-białym kineskopie u dziadków. Majstrowałem przy kolorowym kolosie z trzydziestocalowym ekranem próbując połączyć go z magnetowidem. Zachwycałem się jeszcze większą bestią, tym razem z całkowicie płaskim ekranem, jednym z ostatnich kineskopowców. Jarałem się pierwszymi plazmami na wystawach sklepowych. Starannie porównywałem matryce LCD podczas wymiany komputerowego monitora pragnąc dostać jak najlepszą jakość za jak najmniej. Doradzałem ojcu przy wyborze jednego z pierwszych SmartTV na rynku pokazując mu możliwości domowego serwera NAS, pauzowania audycji w dowolnym momencie i Skype. Z pogardą stopniowo ulegającą pożądaniu czytałem o ekranach OLED, ich unikalnej konstrukcji i przesyconych kolorach. W końcu przyszedł czas na kolejną technologię.

Na czymś takiem oglądało się Bonanzę i grało w Mario. True story bro..

Na czymś takiem oglądało się Bonanzę i grało w Mario. True story bro..

Jak zauważyliście we wstępniaku – dzisiaj będzie o czymś co nazywa się kwantowa kropka. Zacznijmy może od prostego wyjaśnienia czym te kropki właściwie są.

Naukowa nomenklatura określa kwantowe kropki (KK) jako nanokryształy łączące w sobie elektron z dziurą elektronową, a wszystko to ograniczone potencjałem elektrycznym. Spójrzcie na zdjęcie mikroskopowe:

Kropka z dziurką.

Kropka z dziurką.

Przymiotnik ‚kwantowa’ też nie bierze się znikąd, gdyż kropeczka jest tak mała (kilka nanometrów), że w grę wchodzą zasady fizyki kwantowej. Najważniejszymi zaletami i za razem głownymi sprawcami sukcesu KK jest ich foto- i elektro-luminescencja, tzn. świecą kiedy pada na nie inne źródło światła (foto-) lub przechodzi przezeń ładunek elektryczny (elektro-). Ponadto kolor, który KK emituje całkowicie zależy od jej wielkości – te największe dają czerwień, zaś miniaturki produkują błękit – fizyka mówi, że wielkość kropki jest proporcjonalna do długości emitowanej fali światła. W praktyce ekran pokryty warstwą KK można przyrównać do szyby pokrytej miliardami kropelek wody, które inaczej odbijają światło w zależności od swojej wielkości.

Wielkośc kropki idzie w patrze z kolorem światła, które emituje.

Wielkośc kropki idzie w patrze z kolorem światła, które emituje.

Dwie obecnie najpopularniejsze technologie wyświetlaczy na rynku to LCD (ciekłe kryształy) oraz OLED (wyświetlacze organiczne). Kwantowa kropka plasuje się gdzieś pomiędzy nimi obiema.

Niby KK są elektroluminestencyjne jak OLEDy, ale jednak trudności z dostarczeniem energii każdej z miliardów kropek doprowadziły do tego, że i tak trzeba – podobnie jak w LCD – za ekranem umieścić źródło światła. Niby dowolna kalibracja wielkości KK sprawia, że najlepsze kropkowe wyświetlacze potrafią wyświetlić prawie miliard kolorów, ale wymagane podświetlenie sprawia, że czerń dalej jest szarawa – w przeciwieństwie do idealnej ciemności OLED. Z drugiej strony wytwarzanie ekranów KK jest kilkadziesiąt procent tańsze niż ich OLEDowych odpowiedników, podobnie jest z zapotrzebowaniem energetycznym.

Który obraz ma lepsze kolory? To właśnie QD LCD.

Który obraz ma lepsze kolory? To właśnie QD LCD.

Choć technologia kwantowej kropki sięga lat 70-tych ubiegłego stulecia to komercyjny potencjał wynalazku dotrzeżony został zaledwie kilka lat temu – obecnie dwie koreańskie firmy walczą o prymat pierwszeństwa w produkcji ekranów: Samsung stawia głownie na OLEDy (a właściwie ich ulepszoną wersję – AMOLED), podczas gdy LG wierzy w kwantowe kropki. Na rynku powoli zaczynają pojawiaś się „kwantowe” wyświetlacze:

LG G4 to pierwszy smartfon z QD LCD.

LG G4 to pierwszy smartfon z QD LCD.

 

Samsung KS9500 - Samsung też interesuje się KK.

Samsung KS9500 – Samsung też interesuje się KK.

Na koniec ciekawostka – mimo, że głownym zastosowaniem KK mają być wyświetlacze i szeroko powiązana z nimi branża rozrywkowa, to wynalazek ma również inne, kto wie czy nie przydatniejsze, zastosowanie – walka z rakiem. Nie pytajcie o szczegóły, bo ja samemu niewiele zrozumiałem z gadaniny podnieconej chemiczki, ale wygląda na to, że kwantowe kropki można zaprogramować tak by po dostaniu się do żywego ogranizmu wykrywały komórki nowotworowe i przyczepiały się do nich przez co rak zwyczajnie zaczyna.. świecić i jest znacznie łatwiej wykrywalny, już od jego początkowego stadium. Trzymam kciuki za rozwój nauki!

..i nawet nie czuję jak mi się rymuje! Do następnego!

 

Źródła:

Gadżetomania
ObywatelHD
PCWorld

Bookmark the permalink.