Jak płacić w internecie?

Bip, bip, tibubibubip… zgrzyt.. zgrzyt.. szuruburu.. pisk.. szszsz.. bing! OK, jesteśmy online! Każdy kto pamięta jeszcze dźwięk modemu dobijającego się do bram starożytnego internetu dobrze wie na jakiej zasadzie to wszystko działało – horrendalnie drogie impulsy dawały przepustkę do świata gdzie wszystko było za darmo – muzyka, filmy, gry, książki, można było pobierać do woli! Teraz role się odwróciły, tani i szybki dostęp do Sieci nie jest już domeną kilku największych miast, ale za to co druga strona www próbuje zmusić nas do wyciągnięcia portfela.

 

Ludzie od tamtych czasów stali się znacznie bardziej świadomi faktu, że:

Nie ma darmowych obiadów.” (There Ain’t No Such Thing As A Free Lunch – Milton Friedman, ekonomista)

Piracenie gier w znacznej mierze wyeliminował Steam (i jemu pokrewni jak GoG czy Humble Store) ze swoimi niedorzecznymi promocjami – nagle okazało się, że czasem wystarczy poczekać pół roku, a można dany tytuł zakupić za 20% początkowej wartości. Muzyką zajęli się Spotify, Deezer i Wimp, a nad filmami pracują Netflix i Hulu. Te wszystkie usługi pokazały nam, że nawet jeśli nie lubimy płacić za multimedia to z chęcią wydamy parę złotych na wygodny dostęp do nich – znacznie bowiem łatwiej przeglądać bibliotekę Netfliksa na dowolnej platformie niż pobierać torrenty/warezy, czekając dłużej na plik i narażając się na tzw „fejki” czy pochowane w plikach gry programy szpiegujące.

Ale dzisiejszy internet to także dobra materialne: Ebay, Amazon, Allegro i inne o których wspominałem w TYM wpisie to kolejne okazje do wydawania pieniędzy. W tym miejscu pojawia się sedno dzisiejszego tekstu – jak płacić w internecie?

Karty kredytowe to najbardziej oczywisty środek płatności zdalnej

Karty kredytowe to najbardziej oczywisty środek płatności zdalnej

Oczywiście najpopularniejszą metodą od wielu lat są karty kredytowe, zazwyczaj Visa lub Mastercard. Korzystanie z nich jest tak proste jak podanie w formularzu kilkunastu cyfr i gotowe – pozostało czekać na paczkę/plik. Z drugiej strony owa prostota budzi nasze słuszne obawy o bezpieczeństwo transakcji – skoro dane karty nie zmieniają się przez kilka lat jej ważności, to nieuczciwy sprzedawca może sobie podebrać znacznie więcej niż uzgodniliśmy w umowie. Ponadto wyrobienie karty kredytowej wiąże się z podzieleniem się z bankiem informacjami o naszych dochodach i miejscu pracy, a nie każdemu może być to na rękę. Jakie mamy inne opcje?

mBank ma najładniejszą i najbardziej funkcjonalną stronę www

mBank ma najładniejszą i najbardziej funkcjonalną stronę www

mBank – mój pierwszy bank, który skusił mnie darmową w korzystaniu kartą debetową, licznymi bankomatami bez prowizji i przejrzystą, wygodną stroną www do zarządzania kontem. Z biegiem lat pojawiały się dodatkowe opłaty i jego oferta nie jest już tak konkurencyjna jak dawniej, ale to wciąż łatwy i szybki sposób na założenie konta i otrzymanie karty debetowej, która zadziała na większości znanych mi portali. W swojej ofercie mBank posiada wiele kart do wyboru, z czego najbardziej interesujące są:

  • zwykła Visa payWave* (4zł/miesiąc lub 7zł z darmowymi bankomatami w całej Polsce);
  • Mastercard Gold PayPass (9,99zł/miesiąc, w tym darmowe bankomaty w całej Polsce);
  • walutowe Visa, w EUR, GBP i USD – te są szczególnie przydatne jeśli jedziemy za granicę, gdyż odpadają koszty przewalutowania.

Płatności internetowe (np. PayU) w mBanku też są załatwione przyzwoicie – pojawia się okienko logowania, akceptujemy cenę, wpisujemy kod (lista haseł jednorazowych, lub SMS, który polecam – bezpiecznie i wygodnie) i tyle. Aplikacja mobilna jest jedną z najlepszych jakie widziałem.

Zaletą iPKONET są darmowe w utrzymaniu karty i sieć bankomatów bez prowizji

Zaletą iPKONET są darmowe w utrzymaniu karty i sieć bankomatów bez prowizji

PKO – dokładnie iPKONET, w tym dawna Nordea, od której zaczynałem. W czym są lepsi od mBanku? Domyślna karta (Visa payWave*) jest całkowicie darmowa, podobnie jak wypłaty z bankomatów w Polsce i na świecie (mBank za granicą ma od dwóch lat prowizję 9zł od każdej wypłaty). Tylko tyle i aż tyle – aplikacja mobilna jest poprawna, ale bez cudów – zarówno wygląd jak i funkcjonalność można by mocno poprawić. Strona www czytelna, ale jakby z poprzedniej epoki. Brak kart walutowych i Mastercard. Brak haseł SMS (o tym, dlaczego to ważne). Dobre jako konto uzupełniające. Przy okazji – proces łączenia PKO i Nordea Polska wciąż trwa i wkrótce mogą pojawić się nowe warunki korzystania z konta (dodatkowe opłaty?).

(*)warto odnotować, że kartą Visa payWave nie udało mi się zapłacić za bilety Ryanair, Mastercard jest znacznie bardziej uniwersalny;

Jeśli konto na zagraniczne wojaże to tylko w Aliorze

Jeśli konto na zagraniczne wojaże to tylko w Aliorze

Aliorbank – już od momentu logowania nie nastraja pozytywnie – zamiast całego hasła trzeba wpisywać poszczególne literki, co jest wolne i niewygodne, a niekoniecznie bardziej bezpieczne niż normalny sposób. Na szczęście wynagradza to swoim kontem walutowym USD – brak prowizji przy wypłacie w zagranicznych bankomatach oraz brak przewalutowania (jeśli wybieramy dolary) doskonale rekompensuje miesięczną opłatę za kartę Mastercard (5zł, jednak ma wkrótce wzrosnąć do 8zł). Uniwersalna karta do wszelakich opłat internetowych – Steam, GoG, Aliexpress, Amazon, Google Play – jeszcze nie spotkałem się z sytuacją gdzie zostałaby odrzucona.

Logowanie do Aliora szybko irytuje..

Logowanie do Aliora szybko irytuje..

Karty przedpłacone (prepaid) nie wymagają formalności

Karty przedpłacone (prepaid) nie wymagają formalności

Oprócz tradycyjnych kart kredytowych/debetowych mamy również karty prepaid – jedynym znanym mi sposobem na otrzymanie takiej karty jest Allegro, gdzie po wpisaniu hasła „prepaid visa” (lub „prepaid mastercard”) pojawia się kilkanaście ofert w cenach od 20 do 100zł. Wszędzie zasada jest ta sama – otrzymujemy kartę ważną 2-3 lata z numerem konta do zasilenia jej salda. Bez żadnych umów, podawania danych osobowych czy dodatkowych opłat, szybko i konkretnie. Idealna do płatności internetowych, gdzie nie mamy zbytniego zaufania do sprzedawcy. Można wybrać sobie walutę spośród USD, EUR i GBP. Muszę dodać, że prepaid Visa z mBanku, choć z początku działa z Google Play to już nie jest akceptowana, niestety nie znam przyczyny.

 

PayPal jest tani i łatwy w obsłudze

PayPal jest tani i łatwy w obsłudze

PayPal to konto które każdy szanujący się internauta powinien zawczasu założyć (i od razu zweryfikować), gdyż jak to się mówi – nie znasz dnia ani godziny, kiedy znajdziesz produkt/usługę, które możesz nabyć jedynie w ten sposób. Do przesyłania funduszy służy nam nasz login – email, co jest intuicyjne i wygodne, tylko przy transferach pomiędzy użytkownikami pobierana jest prowizja systemu – czyli raz założone konto może sobie leżeć nie kosztując nas ani grosza, a jest cały czas aktywne (zasilenie salda z polskiego konta potrafi się zamknąć w czasie kilku godzin). Przy okazji – szczęściarze z USA mogą sobie wyrobić kartę PayPal Mastercard (kredytową lub debetową).

Konto WebMoney przyda się przy zakupach w Rosji

Konto WebMoney przyda się przy zakupach w Rosji

WebMoney – jest to system bliźniaczo podobny do PayPal i właściwie nie wspominałbym o nim gdyby nie fakt, że na wschodzie od nas jest bardzo popularny. Można za jego pomocą płacić na rosyjskim Molotoku oraz chińskim Aliexpress. Niestety nie mamy do czynienia z podobną wygodą – do założenia kont w mniej popularnych od USD czy EUR walutach (np. rubel) potrzebujemy zweryfikować swoją tożsamość wyrabiając paszport Webmoney (co kosztuje kilkadziesiąt USD i może długo potrwać). Z serwisu korzystałem jedynie raz i z tego co pamiętam próba zasilenia konta z polskiego banku również obrodziła w komplikacje. Szczęśliwie znalazłem serwis pozwalający przelać środki z karty na nasze konto Webmoney. Prowizja jest zauważalna (przelałem 12$ z czego zostało mi 10$) ale przynajmniej działa i to całkiem szybko.

 

Bitcoinami da się płacić anonimowo, ale ich kurs jest wysoce niestabilny

Bitcoinami da się płacić anonimowo, ale ich kurs jest wysoce niestabilny

Bitcoin – o kryptowalucie wspomnę tylko pokrótce, nie na podstawie własnych doświadczeń ale wiedzy wyczytanej z miejsc znających się na tym daleko lepiej ode mnie. Po pierwsze bitcoin robi się co raz bardziej popularny, nie tylko wśród handlarzy narkotyków i hakerów-szantażystów. Można nim płacić np. w Humble Store, a także wielu mniej znanych sklepach internetowych. Po drugie – wszystkie swoje środki trzymasz w pliku u siebie na dysku, przypadkowe ‚delete’ i zniknąć mogą grube tysiące. Po trzecie kurs bitcoina jest wysoce niestabilny – to dobre pole do popisu dla maklerów, ale gorsza opcja dla kogoś, kto chciałby tam trzymać swoje oszczędności. W końcu, ataki na giełdy i systemy wymiany tej waluty stają się co raz popularniejsze. Co mamy w zamian? Właściwe posługiwanie się bitcoinami gwarantuje całkowitą anonimowość transakcji, zatem ani NSA, ani Urząd Skarbowy, ani nawet Malanowski i partnerzy nie przejrzą naszych wydatków.

 

To – jak zwykł mawiać Forrest Gump – wszystko co mam do powiedzenia w tej sprawie.

Bookmark the permalink.