Być jak Bond czyli LG Urbane LTE

Będąc małym szczylem i oglądając popularne w tamtych czasach filmy szpiegowskie najbardziej zapadł mi w pamięć obraz zegarka będącego telefonem/radiem, przez który agent kontaktował się ze swoimi wspólnikami. Wyobraźnia od razu zaczęła podpowiadać najróżniejsze zastosowania dla takiego gadżetu i oczywisty szpan wśród reszty podwórkowej smarkaterii. To były jednak lata, kiedy takie bajery zarezerwowane były tylko dla bogaczy i samych szpiegów właśnie. Teraz zaś żyjemy w przyszłości..

 

..i żeby kupić sobie zegarek z telefonem nie trzeba wcale zarabiać więcej niż polska średnia krajowa. A można nawet i mniej jeśli zdecydujemy się na jednego z tanich, chińskich noname’ów obecnych na Allegro już od ładnych paru lat. Sęk w tym, że zegarek Zegarkowi nie równy, a ten jako przedstawiciel technologii ubieralnych (wearables) nie tyle musi pochwalić się funkcjami, ale przede wszystkim wyglądem.

Początki smartzegarków były szare, duże i brzydkie. Podobnie zresztą było z komputerami – póki Apple nie pokazało, że design liczy się tak samo jak użyteczność, póty królowały ogromne kremowe obudowy , których zadaniem było zapewnienie dobrej wentylacji podzespołów i oszpecenie pokoju. Z obu wywiązywały się równie solidnie.

Asus Zenwatch (asus.com)

Asus Zenwatch (asus.com)

Motorola Moto360 (engadget.com)

Motorola Moto360 (engadget.com)

LG Watch R (lg.com)

LG Watch R (lg.com)

Z czasem jednak przybywało rozwiązań milszych oku i teraz możemy* wybierać pomiędzy Moto360 (Motorola), Zenwatchem (Asus), Watch R (LG) czy nadchodzącym wielkimi krokami zegarkiem Apple. To wciąż znacznie niższa półka niż Apart lub Swiss, o Rolexie nie wspominając, ale przynajmniej nie trzeba się wstydzić pokazując z nimi na nadgarstku w doborowym towarzystwie.

(*)‚my’ znaczy mężczyźni, jeszcze nie widziałem smartwatcha stylowo zaprojektowanego dla kobiet;

Apple Watch (apple.com)

Apple Watch (apple.com)

Przejdźmy jednak do wciąż obecnych wad sprytnych zegarków. Pomijając wałkowany od samego początku temat krótkiego czasu pracy na baterii przechodzimy do czegoś co jedni nazwą wadą, podczas gdy inni powiedzą:

It’s a feature!

 

Smartwatch nie jest bytem samodzielnym, jak pasożyt potrzebuje organizmu gospodarza żeby przeżyć – większość obecnych rozwiązań wysysa informacje przez BT z hosta – smartfona. Czyli, mówiąc po ludzku – inteligentny zegarek bez smartfona robi się głupi, przewyższając tradycyjne modele tylko światełkiem i krokomierzem (wiem, przesadzam). Nawet rewolucyjny pod pewnymi względami Samsung Gear S, pozwalający wykonywać połączenia głosowe nie ma własnego numeru, tylko wciąż łączy się przez pośrednika – smartfon.

LG Watch Urbane (ubieralni.pl)

LG Watch Urbane (ubieralni.pl)

I w tym miejscu nadchodzi pora by wspomnieć o nowym produkcje LG – Watch Urbane LTE. O ile wersja bez LTE została już zaprezentowana i na tle reszty smartwatchy wyróżnia się głównie bardzo ładnym wzornictwem, to już nowszy model, wg zapewnień producenta, ma być w pełni autonomicznym telefonem z (co w tym wypadku bardzo ważne) powiększonym ogniwem (700 vs 410mAh). Co ciekawe ma on pracować nie pod zdobywającym popularność Android Wear tylko pod autorskim systemem. Czy to plus zobaczymy w pierwszych recenzjach, tuż po MWC (Barcelona 2-5.03 ).

LG Watch Urbane LTE
LG Watch Urbane LTE
CPUQualcomm Snapdragon 400
RAM1GB
Pamięć stała4GB
Ekran1,3" P-OLED, 320x320
Bateria700mAh
InneCertyfikat IP67 (pyło- i wodoszczelny)

Teraz parę osobistych przemyśleń. Obecnie mamy trzy główne kategorie sprzętów ultramobilnych:

  • smartwatch służy do szybkiego dostępu do krótkich treści (godzina, powiadomienia, pogoda) i zbieraniu danych biometrycznych;
  • smartfonów używamy jako telefon, do pisania postów/maili, czasem nawigacji oraz umilania czasu oczekiwania (gry, muzyka);
  • tablety to głównie konsumpcja treści internetowych, gry i filmy;

Czyli jeśli rozdysponować funkcje smartfona na pozostałe dwie grupy (tak, by wciąż było to równie wygodne) możemy sprawić, że wypychanie kieszeni spodni stanie się zbędne – funkcje o najwyższym priorytecie dostępu (telefon, sms (dyktowany), prosta nawigacja, muzyka) przeniosłyby się do zegarka, gry i dłuższe teksty na tablet. Dachówkę 7-10″ wciąż można by mieć przy sobie, w plecaku czy torebce – w końcu nie waży to tyle byśmy zaczęli się garbić, a komfort korzystania z dużego ekranu jest nie do przecenienia. Znajduję w tym jeszcze jedną zaletę – zegarek nie zajmie naszej uwagi w takim stopniu jak smartfon, a tablet jest jednak mniej konspiracyjny – co razem sprawia, że siedząc z przyjaciółmi przy jednym stole rzadziej kierowalibyśmy się w stronę cyfrowego świata i więcej uwagi przykładali naszym analogowym znajomościom.

LG Watch Urbane LTE (antyweb.pl)

LG Watch Urbane LTE (antyweb.pl)

Ale żeby taki plan wszedł w życie, urządzenie musi sprawować się doskonale. I tu pojawiają się wątpliwości:

  • Zegarek musi być wodoszczelny (a przynajmniej deszczoodporny) – ciężko mi sobie to wyobrazić patrząc na ‚dziurę’ minijack do podłączenia słuchawek (nie piszę w tym miejscu o Ubrane, nie wiadomo jeszcze jak tam to rozwiązano), a nie oszukujmy się – bez dostępu do muzyki cała idea upadnie;
  • Bateria musi wytrzymać pełny dzień pracy – ciężko mi to sobie wyobrazić wiedząc, że już obecne zegarki mają z tym problemy, a co jeszcze jak dojdzie łączność LTE i częste rozmowy;
  • Jak zamknięty będzie system zegarka? Jeśli zewnętrzny developer nie będzie mógł nic dodać do produktu, to ten szybko się znudzi i pójdzie w zapomnienie – sukces smartfonów zawdzięcza się nie specyfikacji tylko dostępnym aplikacjom;
  • Ile będzie wynosić cena Urbane’a? Chciałoby się zobaczyć coś pomiędzy 200-300$, tyle na ile wycenia się konkurencja, ale ta nie potrafi zastąpić telefonu – z podatkiem od nowości może to być i dwa razy tyle.

Co jednak nie oznacza, że projektowi nie kibicuję – na kieszeń w spodniach, dotąd zarezerwowaną pod telefon już od dawna ostrzy sobie zęby kompakt, że nie wspomnę iż już od pierwszego zagrania w Fallouta zamarzył mi się własny PipBoy 😉

 

Źródło: benchmark.pl

Bookmark the permalink.