They Are Billions! – wersja finalna (Windows)

Na początku zeszłego roku miałem przyjemność zrecenzować RTS-a They Are Billions na komputery z Windowsem. Gra była wtedy jeszcze w fazie beta i oferowała dość podstawową zawartość, bez jakiejkolwiek fabuły. Na szczęście producenci nie zasypali gruszek w popiele i pieczołowicie szlifowali swój tytuł aż w końcu doczekaliśmy się pełnoprawnego produktu. Co dodano i czy warto…

Swag and Sorcery – recenzja gry (PC)

Mieliście kiedyś takie uczucie, że ogrywaliście ze wszech miar przeciętną grę, przy okazji osiągając poziom ekscytacji równy tym z tytułów AAA? Bo fabuła, bo klimat, bo mechanika.. zresztą nieważne co. Liczy się to, że czasem nawet produkcja osiągająca uczciwe i obiektywne pięć na dziesięć potrafi wciągnąć na wiele godzin. Swag and Sorcery za które zaraz…

Regions of Ruin – recenzja (PC)

Jeszcze jedna tura. Jeszcze jedna walka. Jeszcze minutka. Znacie to? Są gry, które urzekają klimatem, znajdą się takie, które czarują systemem walki, albo fascynującym światem. Dziś jednakże opowiem wam o tytule, który nie oferuje nic z powyższych, a mimo to ciężko się od niego oderwać. Oto Regions of Ruin. Tło fabularne przedstawia się następująco: Na…

Kupa wstydu

"Steamowe wyprzedaże są doskonałą okazją aby uzupełnić swoją wirtualną bibliotekę o nowe, ciekawe tytuły". Podpisano: Kapitan Oczywisty. Jednak, jak to zwykle w życiu bywa - każdy medal ma dwie strony. Wiecie ile gierek mam przypisanych do swojego konta w serwisie Gabena? Dokładnie sto dziewięćdziesiąt cztery. A ciekawe czy zgadniecie ile z tych tytułów chociażby raz…

Zły streaming! Zły!

Szybko i śmiało wkraczamy w Świat Jutra. Pozbywamy się starych przyzwyczajeń, nabywamy nowe, a nasze dzieci juz od małego uczą się żyć w realiach przyszłości, nie potrafiąc wyobrazić sobie jak kiedyś mogliśmy obyć się bez komórki w kieszeni i stałego dostępu do sieci. Wszystko przyśpiesza, każda usługa musi być magiczna, dostępna natychmiast po wyciągnięciu telefonu.…

Bez korony nie ma króla – recenzja gry Kingdom (PC)

Nie mam ostatnio ani za dużo wolnego czasu, ani - co gorsza - chęci na ogrywanie pecetowych gierek. Może to zasługa wolnego sprzętu, a może zwyczajnie się wypaliłem, w każdym razie ciężko mi sobie przypomnieć ostatnią grę, w którą naprawdę się wkręciłem - tak porządnie, jak za starych, dobrych, licealnych czasów, kiedy przechodziłem te same…

Gdzie są pociski Stinger!?

Zeskakuję z ostrzeliwanej ciężarówki na zaskoczonych terrorystów. Pierwszemu podrzynam gardło, drugiego podnoszę za fraki i zrzucam z urwiska. Pakuję magazynek w beczkę z paliwem i w dosłownie ostatniej sekundzie rzucam się na drugi skraj przepaści. W tyle za mną posterunek nieprzyjaciela zamienia się w ogniste piekło. Nikt nie przeżył.              …