Wife-u

Ech, pojechać tak sobie do Chin. Zobaczyć kawałek orientu. Zakochać się w skośnookiej piękności o urodzie tak niecodziennej jak kwiat lotosu unoszący się na tafli jeziora w blasku księżyca. Ślubować sobie dozgonną miłość na szczycie zapomnianej przez czas, porośniętej bluszczem i mchem pagody. Ożenić się w starożytnej buddyjskiej świątyni zamieszkiwanej przez nielicznych mnichów, którzy w…

Kolejny krok

Kiedy trzy lata temu podjąłem decyzję o podróży do Chin mój plan był całkiem prosty i bardzo podobny do tego co już wcześniej zrobiłem w Hiszpanii. Otóż miałem pozwiedzać kawałek kraju, następnie znaleźć jakieś ciekawe miejsce do nauki języka i pracy w zawodzie nauczyciela angielskiego. Po roku wśród Chińczyków powiniem mieć fundusze wystarczające na kolejną…