Bajery, wodotryski, cudawianki – czyli o tym czego tak naprawdę nam trzeba w smartfonie.

Jak na książkowy przykład gadżeciarza wcale nie tak często zmieniam osobisty telefon. Dość powiedzieć, że zbliża się połowa 2019 roku, skanery linii papilarnych pod ekranem i wysuwane moduły aparatów są na porządku dziennym, a ja wciąż biegam z wysłużoną Mi Szóstką. Jednak uwierzcie mi - gdyby tylko pojawiło się na rynku coś co faktycznie złapałoby…